[TYLKO U NAS] Norbi komentuje zamianę z Brzozowskim. "Świetne zagranie PR-owe". Opowiedział też o planowanych zmianach

Niemal cały Internet huczy dziś o zamianie prowadzących w TVP. Norbi, specjalnie dla Plotek.pl, opowiedział o jej kulisach.

TVP nie przestaje zaskakiwać pomysłami na odświeżenie swoich programów, ale takiej rewolucji nie spodziewał się chyba nikt. Jak poinformował serwis Wirtualnemedia.pl, nowe odcinki "Koła fortuny" poprowadzi Norbert "Norbi" Dudziuk, a gospodarzem programu "Jaka to melodia?" będzie Rafał Brzozowski. Prowadzący zamienili się więc miejscami.

Na przestrzeni lat byliśmy świadkami wielu wpadek w programie "Jaka to melodia?". Pamiętacie te najgłośniejsze?

Zobacz wideo

Norbi o "Jaka to melodia?"

Nowe sezony obu programów trafią na antenę na początku września. Zarówno "Koło fortuny", jak i "Jaka to melodia?", oprócz nowych prowadzących, zyskają też odświeżoną scenografię. Norbi nie kryje radości z zamiany. W rozmowie z Plotkiem przyznał, jednak że będzie mu brakowało "Melodii".

Bardzo się cieszę. Uważam, że to świetne zagranie PR-owe, ale będę tęsknił. Zżyłem się, bo zrobiliśmy 250 odcinków. Rafał też będzie tęsknił, bo zrobił dwa razy tyle. Jeśli chodzi o sprawy produkcyjne i ekipowe, to to są ludzie, których znam od lat. To jest branża bardzo hermetyczna - przyznał.

Showman dodał, że gdyby kiedyś padła propozycja powrotu, to nie zdecydowałby się na ponowne poprowadzenie programu "Jaka to melodia". Jak mówi, "to nie miałoby efektu wow". Samą przygodę z teleturniejem wspomina bardzo dobrze, mimo że początki nie były łatwe.

Uważam, że rok temu wziąłem ogromny ciężar obyczajowy na siebie, ale cieszę się, że się udało. Patrzę przede wszystkim na wyniki finansowe. Znajomi dzwonili do mnie i pytali, jak radzę sobie z hejtem, a ja po prostu odpowiadałem: taki job - wspomina.

Jak zdradził Norbi, nowy prowadzący nie będzie jedyną zmianą w "Kole Fortuny". Widzowie wiedzą, że do tej pory odcinki były przerywane popisami wokalnymi Rafał Brzozowskiego. Od nowego sezonu gospodarz nie będzie śpiewał, a zespół ograniczy się wyłącznie do grania dżingli.

Co myślicie o tej zamianie?