Bosacka straciła pracę w TVN. Zwolnienie dziennikarki uszczypliwie komentuje Anna Kalczyńska. "Rozumiem racje firmy"

Katarzyna Bosacka została zwolniona z TVN. Oficjalnym powodem jest kontrakt reklamowy, który podpisała wbrew zapisom w umowie ze stacją. Jej odejście skomentowała koleżanka po fachu, Anna Kalczyńska.

Na początku czerwca do mediów trafiła informacja o natychmiastowym zerwaniu umowy TVN z Katarzyna Bosacką, twarzą TVN Style. Wpływ na decyzję stacji miał mieć podpisany przez dziennikarkę kontrakt reklamowy z firmą kosmetyczną wbrew wiedzy szefostwa. Bosacka w swoim oświadczeniu opublikowanym na Facebooku napisała jednak, że wina leży pośrodku. Teraz głos w sprawie zabrała Anna Kalczyńska, także dziennikarka TVN. W rozmowie z Jastrząb Post wyznała, że w pełni rozumie decyzję stacji, aczkolwiek nie zna też szczegółów sprawy. 

Zobacz wideo

Anna Kalczyńska komentuje zwolnienie Katarzyny Bosackiej

Gwiazda "DDTVN" przyznała, że TVN bardzo pilnuje tego, by ich dziennikarze nie uczestniczyli w komercyjnych projektach bez wyraźnej zgody stacji. 

Nie rozmawiałam z Kasią. Czytałam tylko takie nagłówki, ale trudno się do nich odnosić. Jakie są bezpośrednie kulisy, tego zwolnienia nie wiem. Rozumiem racje stacji, Kasia się tłumaczy, że wina się dzieli na pół, ale nie wiem. Trudno mi się w tej sytuacji wypowiadać - wyznała w rozmowie z reporterką Jastrząb Post.

Dodała również, że Kasia była znakiem firmowym stacji. Kalczyńska twierdzi też, że zawsze była bezstronna, a przemawiała za tym wiarygodność przekonań i obiektywizm. 

Też posuwała się do krytykowania Roberta Lewandowskiego, za reklamowanie napoju gazowanego. Wiem, że ceni jakość i taka była jej linia obrony. Tym tropem poszła. Aczkolwiek wiem też doskonale, jak bardzo dużą rolę w naszym zawodzie ogrywa powstrzymywanie się od angażowania się w komercyjne projekty. Bardzo tego nasi szefowie zawsze pilnowali i mam wrażenie, że nasza stacja nadal bardzo tego pilnuje i stoi na straży tego, aby żaden kontrakt nie przeszkodził w realizacji pewnej misji. Kasia miała tutaj pewną misję do odegrania - mówi Kalczyńska.

Myślicie, że tymi słowami Kalczyńska wbiła byłej koleżance ze stacji lekką szpilkę? 

DH