Korwin Piotrowska komentuje rozstanie Żyły. "Polska jest seksistowskim krajem, gdzie kobieta jest winna". Dalej padły mocniejsze słowa

Kryzys w małżeństwie Piotra Żyły odbił się sporym echem. Stale ktoś komentuje rozstanie skoczka. Głos w tej sprawie zabrała także Karolina Korwin Piotrowska.

Od momentu, kiedy Justyna Żyła wyznała, że Piotr zostawił ją i dzieci, w mediach stale pojawiają się nowe doniesienia odnośnie ich rozstania. Nie brakuje też komentarzy rodziny czy osób z branży. Głos już zabrała matka Żyły, a także Adam Małysz - kuzyn Justyny. O komentarz pokusiła się także Karolina Korwin Piotrowska, która w rozmowie z Party.pl przedstawiła swoje stanowisko. 

Dziennikarka przyznaje, że cała ta historia zaczyna przypominać serial i jest to poniekąd śmieszne. Jednak z jej wypowiedzi można wnioskować czyją obiera stronę. 

Generalnie rozstania to jest tragiczna sprawa, a jeszcze bardziej tragiczna, kiedy pewnego dnia, ktoś z bezsilności, bo to jest efekt bezsilności, siada na Instagram i wywala posta. Myślę, że ona to zrobiła z bezsilności, ona się poddała. Zrobiła to głupio, to jest inna sprawa, to pokazuje jej samotność w tym. To jest gdzieś "bekowe" - ten jeden post, drugi post, wycofanie postu i ta jego wypowiedź i jej riposta - zaczęła.

Korwin Piotrowska starała się też wyjaśnić dlaczego w tej całej sprawie Justyna Żyła uchodzi za tą złą, a skoczka się broni.

Polska jest z gruntu seksistowskim krajem, gdzie kobieta jest winna. Jeżeli mężczyzna chodzi od pani do pani i zmienia laski co noc, to się mówi, że szuka miłości swojego życia. Jeżeli kobieta szuka chłopaka i co noc ma nowego, to co się mówi? Że jest dzi*ką. Mamy w Polsce totalnie seksistowskie podejście do kobiet - mówiła.

Dziennikarka słusznie zwróciła uwagę na to, że w tej całej sprawie są też jeszcze dzieci. To przez wzgląd na nie, kłótnia małżonków powinna zostać rozwiązana poza mediami.

Niech im wszystkim obetną internet, niech oni się już nie wypowiadają. Niech ze sobą siądą i porozmawiają i się rozwiodą, bo w tym wszystkim są dzieciaki. Niech w to wszystko wejdą prawnicy, a nie media - dokończyła.

Trudno się nie zgodzić z tym, że ich kryzys w związku to ich sprawa i nie powinien być wyciągany na forum publiczne. 

MT