Groźny wypadek na scenie kontrowersyjnego gwiazdora rocka. Poważnie ranny trafił do szpitala

Marilyn Manson został poważnie kontuzjowany podczas koncertu w Nowym Jorku. Artysta trafił do szpitala.

Marilyn Manson trafił do szpitala po tym, jak w trakcie koncertu w Nowym Jorku zawalił się na niego element scenografii. Kontrowersyjny artysta wspiął się na konstrukcję dźwigającą atrapy dwóch wielkich pistoletów, kiedy ta przewróciła się i przygniotła go. Koncert trzeba było przerwać, a Manson został zabrany do szpitala.

W internecie można znaleźć nagrania z koncertu dokumentujące feralny moment.

Tutaj wypadek możecie obejrzeć od 2.03 minuty:

 

Zdezorientowani fani początkowo nie wiedzieli, co się dzieje.

Wszystko działo się tak szybko. Początkowo myślałem, że to element show, ale gdy zobaczyłem twarz gitarzysty i twarze innych osób, które wyglądały na przerażone, naprawdę przerażone, zdałem sobie sprawę, że to nie żart. Manson początkowo się ruszał, ale potem leżał bez ruchu. Zgasili światła, jednak widzieliśmy jak przykrywają go kocem - mówił potem jeden z uczestników koncertu.

Na nagraniach widać, jak ekipa uwalnia Mansona spod konstrukcji, a potem krząta się przy nim i próbuje podnieść. Na razie nieznany jest stan zdrowia muzyka. Jedyne, co wiadomo, to że obrażenia są poważne, jednak na razie zespół nie wydał oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Nie wiadomo też, co z kolejnymi koncertami będącymi częścią najnowszej trasy koncertowej muzyka promującej album "Heaven Upside Down", który trafi do sprzedaży 6 października.

To kolejny wypadek Mansona podczas obecnego tournee. Zaledwie 2 dni temu, w piątek, podczas koncertu w Pittsburghu Manson wpadł do fosy. Bezpośrednio po wypadku Manson twierdził, że złamał sobie kostkę w stopie, ale najwyraźniej uraz nie był na tyle duży, żeby przeszkodzić mu w występie w Nowym Jorku.

JZ