Paulina Młynarska do Melanie Trump. "Wylądowałaś u boku pajaca, który rechocze, że może złapać każdą za ci*kę". Dalej jest jeszcze mocniej!

Paulina Młynarska napisała list do Melanie Trump, w którym ostro skrytykowała jej postawę. Odniosła się w nim też do sytuacji kobiet mieszkających w Polsce.

W piątek odbyło się zaprzysiężenie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, które odbiło się głośnym echem nie tylko w zagranicznych mediach. Uwagę w trakcie inauguracji zwracała zwłaszcza Melania Trump i jej kolejne zachowania. Gesty i mimika Pierwszej Damy zdradzały bowiem bardzo wiele i zmieniały się w zależności od tego, czy mąż na nią spoglądał. Specjaliści od mowy ciała uznali, że nie sprawia ona wrażenia bycia zadowoloną ze swojej nowej roli i trwania w związku z Trumpem. Pojawiły się nawet spekulacje, że ich małżeństwo jest zwykłą fikcją.

Do tego właśnie wydarzenia odniosła się Paulina Młynarska, która znana jest z walki o prawa kobiet. Napisała do Melanie list, który opublikowała w serwisie kobieta.onet.pl. Odniosła się w nim m. in. do seksistowskiej postawy Trumpa i szukała powodów, dla których Melania związała się z kimś takim, jak on.

Jak długo już w tym tkwisz? Dlaczego nie potrafisz powiedzieć: "dość"? Czego się boisz? Skutkiem jakich życiowych błędów wylądowałaś u boku tego przemocowego pajaca, który rechocze, że może mieć każdą i każdą złapać za ci*kę, kiedy tylko zechce? Ludzie patrzą i myślą: taka piękna kobieta, a związała się ze starym bogatym satyrem. Zrobiła to dla pieniędzy! Dziwka! Wiadomo. I jeszcze są jakieś zdjęcia, z czasów, kiedy sądziłaś, że to fajnie i światowo pozować dla pism erotycznych, grać ciałem (...). Jesteś sama sobie winna. Winna. Wszak nikt Cię nie zmuszał!

Dziennikarka poruszyła też w liście kwestię praw kobiet i obecnej sytuacji w Polsce.

Jest taki kraj, gdzieś daleko, lecz blisko twojej starej ojczyzny (...). W tym kraju dużo się pisze o odbieraniu kobietom tych samych praw, które twój facet jednym podpisem załatwił, likwidując finansowanie programu świadomego planowania rodziny, ponieważ dawał on dostęp do bezpłatnej aborcji tym, które nie są w stanie zdecydować się na macierzyństwo. Chociaż to nie aborcja jest tutaj głównym tematem. Tu chodzi o edukację, o antykoncepcję i wsparcie, by do aborcji dochodzić nie musiało. Tu chodzi o setki tysięcy pojedynczych kobiecych i dziewczyńskich dramatów. Ten, który łapie za cipkę, kiedy tylko zechce, nie stawia sobie trudnych pytań. Po co? Przecież to nie jego cipka. He, he. Nie jego rzecz.

Na koniec wróciła do wątku Pierwszej Damy.

Kobiety z tego kraju mają ciekawy kłopot. U nich alimenciarze to wręcz elita narodu. U nich się likwiduje standardy opieki okołoporodowej i zasądza najśmieszniejsze wyroki za gwałt w całym zachodnim świecie. Okropne to i przykre, wolą więc zamiast myśleć, wrócić do Ciebie. Do twojej drogiej błękitnej sukienki i twoich smutnych oczu, kiedy otyły blondas, twój mąż, czyni Ci kolejny afront na oczach całego świata. I chce Ciebie zmieszać z błotem. Żeś sama sobie winna, że poleciałaś na kasę! To masz! A masz! Jemu wybaczają, bo facet i ma władzę. Tobie nie odpuszczą (...). Daj znać, kiedy powiesz sobie dość. Jest kilka dziewczyn na świecie i w Polsce, które Cię nie osądzą.

Zgadzacie się z nią?

AW