Steve Martin chciał uczcić pamięć Carrie Fisher, oskarżono go o seksizm. "Ona walczyła z tym całe życie". Jego reakcja?

Steve Martin uczcił pamięć zmarłej Carrie Fisher wpisem na Twitterze. I rozpętał burzę.

Carrie Fisher, niezapomniana księżniczka Leia z "Gwiezdnych Wojen", zmarła we wtorek na zawał serca. Jej pamięć w mediach społecznościowych uczciło wiele gwiazd, w tym również Steve Martin.

Gdy byłem młody, Carrie Fisher była najpiękniejszą istotą, jaką kiedykolwiek widziałem. Potem okazała się też dowcipna i błyskotliwa - napisał aktor na Twitterze.

Screen z Twitter.com/SteveMartinToGoScreen z Twitter.com/SteveMartinToGo Twitter.com/SteveMartinToGo

Wpis został skrytykowany przez wielu internautów, ale prawdziwa burza rozpętała się dopiero, gdy głos zabrał "New York Magazine". W artykule o wiele mówiącym tytule "Carrie Fisher przez całe życie walczyła z uprzedmiotawającym ją wizerunkiem" dziennikarka Claire Landsbaum przekonuje, że aktorka walczyła z seksualizacją kobiet, a to czyni tweet Martina niestosownym.

Pamiętajmy Carrie Fisher ze względu na jej talent, feministyczne poglądy i udzielanie się w dyskusji na temat zdrowia psychicznego, nie wygląd - argumentowała.

Pod naporem krytyki aktor usunął swój wpis, mimo że pojawiło się też sporo głosów poparcia.

Carrie Fisher w "Gwiezdnych Wojnach" była jednocześnie niegrzeczna i piękna. Dlatego w tamtym czasie mężczyźni się w niej kochali. Zostawcie Steve'a Martina w spokoju.
Jak każda dziewczyna w 1977 roku chciałam być Leią: niegrzeczną księżniczką, która zdobyła Hana Solo. Twój tweet był piękny, nie masz za co przepraszać.

A Wy jak uważacie? Aktorowi faktycznie zabrakło taktu?

WJ

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.