"The Voice of Poland". Uczestnik wybuczany przez widownię, bo powiedział prawdę dotyczącą Edyty Górniak

Oklaski, śmiech, ale także wybuczenie - to wszystko oferuje zebrana w studio "The Voice of Poland" widownia. Ostatniej z wymienionych reakcji doświadczył jeden z uczestników show. Miłosz wyznał prawdę dotyczacą... Edyty Górniak.

Wystarczy jedno niewłaściwe słowo, aby uczestnik programu rozrywkowego został "wybuczany" przez sterowaną widownię. Taka sytuacja spotkała Miłosza Mogielskiego, który próbował swoich sił w "The Voice of Poland". Powód reakcji publiczności nie był aż tak poważny, jak mogłoby się wydawać. 17-latek szczerze odpowiedział na pytanie zadane przez samą Edytę Górniak.

Edyta Górniak obiecała uczestnikowi finał

Miłosz Mogielski zaprezentował przed jurorami "The Voice of Poland" utwór Eda Sheerana "Dive". Młody wokalista swoim głosem obrócił trenerskie fotele i sprawił, że Edyta Górniak walczyła o niego jak lwica i obiecała mu dojście aż do finału.

Aż wstanę, bo mnie poniosło. Piękny masz wokal, chłopaku. Jesteś rok starszy od mojego syna. Wokal subtelny... Było w tym wykonaniu dużo czułości i delikatności, niewinności mimo tego, że niektóre dźwięki były mocne. A końcówka to po prostu... anioł w postaci męskiej. Jestem absolutnie zauroczona - komplementowała wokalistka.
 

Co sprawiło, że widownia "wybuczała" zdolnego uczestnika? Miłosz przyznał, że niegdyś słyszał na żywo występ Michała Szpaka, jednak nigdy nie był na koncercie diwy. 

To już nie zapytam, czy byłeś kiedyś na moim koncercie... - zaczęła diwa. 

Skruszony 17-latek przyznał, że nie miał okazji być na takim pokazie. To wówczas publiczność nie okazała mu litości. Górniak chciała jednak załagodzić całą sytuację i zaoferowała mu prywatny pokaz: 

Mogę dać ci prywatny koncert, jak przyjdziesz do mojej drużyny. To, co potrafisz, jest bardzo obiecujące i jeśli przyjdziesz do mojej drużyny, to doprowadzę cię do finału - obiecywała.  

Którego jurora wybrał Mogielski? Michał Szpak nie miał w tym starciu szans z Górniak.

Michał, bardzo ci dziękuję, natomiast wybieram panią Edytę. 

Diwa jeszcze długo nie mogła otrząsnąć się po występie Miłosza.

Jakby on poszedł do Michała, to bym normalnie musiała zerwać kontrakt i wyjść z planu. Piękny, wrażliwy, skromny, bardzo mnie rozczulił - skwitowała 

Ciekawe, czy Edyta dotrzyma obietnicy i rzeczywiście doprowadzi Miłosza do finału. Trzymamy kciuki!