Życie królewskiej pary obfituje w niespodzianki, nieoczekiwane przygody i anegdotyczne sytuacje, jakich nie zazna zwykły śmiertelnik. Bo i któż z nas jest objęty ochroną "królewskiego protokołu"? Księżna Kate i książę William kończą właśnie wizytę w Stanach Zjednoczonych. W poniedziałek obejrzeli w Barclay Center mecz koszykówki pomiędzy Brooklyn Nets a Cleveland Cavaliers. Miła atmosfera, pełny luz, jedno z wielu półoficjalnych wyjść książęcej pary. Oczywiście nie zapominajmy, że Kate i William poznali na meczu Beyonce i Jaya Z (TU zobaczycie zdjęcia z tego spotkania).
LeBron James wielka to gwiazda NBA, ale nawet jemu nie wolno sobie za dużo pozwalać w stosunku do księżnej. Albo o tym zapomniał, albo nic sobie z tego nie robił. Cała trójka po meczu ustawiła się do pamiątkowych zdjęć. Tu widzimy przymiarkę do pozowania. Gdyby można było przewidzieć, co zrobi LeBron, zapewne ustawiliby się inaczej.
Protokół stanowi jasno: księżnej nie można całować (oczywiście w policzek), obejmować, przytulać, ani w żaden inny sposób się z nią spoufalać. Nawet, jeżeli jest się LeBronem Jamesem. Zdawał sobie sprawę z gafy, jaką popełnił? Może następne zdjęcie nasunie nam pewien trop.
"Zareaguje czy nie?" - zdaje się mówić wzrok LeBrona. Nie zareagowała. Dzielnie trwała na posterunku z wzrokiem utkwionym w czymś nieokreślonym - zgodnie z zasadą, jaką opisaliśmy tutaj. A LeBron za chwilę będzie miał okazję zrehabilitować się. Sposób, w jaki to zrobi, będzie mocno dwuznaczny.
Ma ktoś pomysł, dlaczego książę William w takiej chwili odwraca wzrok?
Kiedy wreszcie LeBron cofnął dłoń, księżna miała chwilę oddechu. Nie na długo, bowiem za chwilę pojawiły się prezenty. I zabawa zaczęła się od nowa.
Po "przerwie technicznej" Kate i William pozowali z podarunkami: pamiątkowymi koszulkami klubowymi, w tym z jedną specjalną, przygotowaną specjalnie dla małego księcia Jerzego. Niby możliwość zrehabilitowania się, a tu proszę, LeBron znowu z upodobaniem łamie protokół.
To zdjęcie to opowieść o trzech spojrzeniach. Książę uparcie patrzy na koszulkę syna, wzrok księżnej zdradza wreszcie oznaki lekkiego zniecierpliwienia, a LeBron? On chyba się świetnie bawi.
Myślicie, że na tym zdjęciu księżna patrzy na koszulkę Jerzego? Możliwe. Gdyby jednak wymownie spoglądała na dłoń koszykarza, byłoby to całkowicie usprawiedliwione. Mister James, tak nie wolno!
Nie można było tak od razu? :)