25-letnia była Miss Polski wstrzyknęła sobie botoks. Fanaberia czy troska o przyszłość? Dzwonimy do dr. Gojdzia

Ewa Mielnicka, 25-letnia Miss Polski 2014, pochwaliła się informacją o swoim ostatnim zabiegu estetycznym. Modelka wstrzyknęła sobie botoks w czoło. Sprawę skomentował dr Krzysztof Gojdź.

O Ewie Mielnickiej ostatnio głośno było za sprawą jej nagiego... krocza. Teraz piękna miss ponownie próbuje swoich sił na salonach. Modelka udzieliła w poniedziałek wywiadu dla portalu przeAmbitni.pl, w którym opowiadała o swoim nowym nabytku - paraliżu czoła.

Wstrzyknęłam sobie ostatnio botoks w czoło, bo robiła mi się zmarszczka. W moim wieku to mikroskopijna ilość, którą dostałam. Nie wstydzę się tego, każdemu polecam. Jak widzę gdy moje koleżanki brzydko marszczą czoło, a za pięć lat zmarszczka zostanie im na stałe, to wtedy będą miały problem, będą się wypełniały kwasami i będzie to brzydko wyglądało.

Czy w tym wieku stosowanie botoksu jest wskazane? O zdanie postanowiliśmy spytać eksperta, Krzysztofa Gojdzia.

Jeżeli ktoś ma nadmierną mimikę - marszczy czoło i jest to silny, niekontrolowany nawyk, występujący podczas czytania książki lub pisania na komputerze, to nawet w wieku dwudziestu paru lat może pojawić się lwia zmarszczka na całe życie. Niewielka ilość botoksu podana w tę okolicę może rozluźnić mięśnie i oduczyć nawyku. Czasami, jako lekarze medycyny estetycznej, robimy to ramach profilaktyki. Zawsze trzeba podejść do tego jednak indywidualnie i zobaczyć, czy nie jest to fanaberia. 

A wy co o tym sądzicie? Dajcie znać w komentarzach.

Czy zabieg był konieczny?Czy zabieg był konieczny? Instagram.com/_missewa.com_/?hl=pl

SW