Małżeństwo Jennifer Aniston i Brada Pitta zakończyło się ponad dekadę temu, ale fani i media na całym świecie wciąż ekscytują się tematem oczekując ponownego zejścia się pary. Nie przeszkadza im w tym fakt, że aktorka jest teraz w szczęśliwym małżeństwie z Justinem Theroux. Aktorowi, z kolei, nigdy nie przeszkadzał temat Brada Pitta - tak przynajmniej mogło się wydawać. Według teorii spiskowych internautów, ostatni post Justina na Instagramie, to "zakamuflowany atak" na byłego męża ukochanej.
Skąd cała afera? Aktor zamieści graffiti z dziewczyną pokazującą środkowy palec, a za nią wypisane hasła, które pie***li. (Między innymi polityka, wojna rasizm).
W opisie aktor wyjaśnił, że są to jego odczucia wobec zbliżających się wyborów prezydenckich. Problem w tym, że na wyliczankę załapał się też... Brad Pitt. Przyjcie się dobrze.
Media i internauci nie wierzyli w przypadek.
Czy to przytyk? Justin chyba właśnie w bardzo zakamuflowany sposób "pocisnął" byłemu mężowi swojej żony - skomentował "Daily Mail".
Theroux chyba szybko zorientował się, co się święci i dodał hashtagi, które wyjaśniły sytuację.
Nie, ten post nie miał na celu obrażenia kogokolwiek. Nie mam jedenastu lat. No dobra, może poza ogórkami (te również trafiły na listę - przyp.red) - napisał.
Musimy przyznać, że tak humorystycznym podejściem do tematu, Justin Theroux zapunktował u nas wiele bardziej, niż gdyby faktycznie miał coś do zarzucenia Pittowi. Zgodzicie się z nami?
EK