W polskiej wersji - żona Miszczaka, były mąż Rozenek. Ale to nie oni przynieśli sławę na cały świat

Trzecia część gry "Wiedźmin" podbiła świat i rozsławiła Polskę na równi z Wałęsą i papieżem. Jednak to nie tylko zasługa CD Projekt i Andrzeja Sapkowskiego. To również aktorzy, których w grze tylko słychać. Kto "zagrał" głosem w międzynarodowej wersji językowej "Wiedźmina: Dziki Gon"?

Głos Geralta z serii gier o Wiedźminie chyba już na zawsze połączony jest z charakterystycznym głosem Jacka Rozenka. Dla polskich graczy to oczywista oczywistość, że właśnie w ten sposób będzie do nich przemawiał Geralt - mało kto którąkolwiek część "Wiedźmina" włączał w innej niż polska wersji językowej. Jednak CD Projekt Red udało się też tak dobrać głosy zagraniczne, że Wiedźmin (już pod międzynarodową nazwą "Witcher") podbił cały świat i na stałe zapisał się w historii przełomowych gier komputerowych. Kto zatem "wystąpił" w "Witcherze"?

"Wiedźmin 3: Dziki Gon" - kto zagrał w międzynarodowej wersji językowej?

Polska wersja językowa gry "Wiedźmin 3: Dziki Gon" podbiła serca graczy w naszym kraju. Wykorzystano umiejętności nie tylko Jacka Rozenka, ale również Anny Cieślak, Zofii Zborowskiej, Miłogosta Reczka, Agnieszki Kunikowskiej i wielu innych. W sumie głosów użyczyło ponad 100 osób - część z nich "wystąpiła" w kilku rolach, inni tylko w jednej. Ale czy nam się to podoba, czy nie, to zagraniczna wersja językowa "Wiedźmina" "zrobiła robotę". Dzięki aktorom zaangażowanym do zagrania głosem stworzonych w komputerze postaci, "Wiedźmin" trafił pod strzechy na największych rynkach w Stanach Zjednoczonych, w Wielkiej Brytanii i innych - gry oparte wyłącznie na językach narodowych właściwie nigdy nie mają szans na przebicie się do czołówki. Z "Witcherem" było jednak inaczej.

W anglojęzycznej wersji wystąpił m.in. Charles Dance - znany wam bez wątpienia z roli Tywina Lannistera w "Grze o Tron". Było to dla niego pierwsze podejście do dubbingu w grze komputerowej - jako aktor nigdy nie miał okazji zajmować się tą, jak się okazuje, dość trudną dziedziną. Użyczający głosu często zna wyłącznie fragmenty, które ma powiedzieć - ale przecież nie w każdej scenie (prócz głównego bohatera) występuje. Podobnie jak filmy czy seriale, również dubbing jest nagrywany bez poszanowania chronologii wydarzeń, które później widzimy na ekranie. Jeśli jednak aktor odgrywający swoją rolę we własnej osobie może wchodzić w interakcje z innymi na planie i ma mnóstwo narzędzi, aby stać się swoją postacią, tak aktor dubbingowy dysponuje wyłącznie własnym głosem i często niedopracowanymi jeszcze urywkami z animacji czy gry. Jest też jednym z bardzo wielu trybików, które później zadecydują o sukcesie całości - w przeciwieństwie do filmu, gdzie jeden aktor może "położyć" całą produkcję, lub ją uratować.

To pierwsza gra komputerowa, w której występuję. To dla mnie zupełnie nowy świat - i to całkiem ekscytujący! - podsumował Dance. - To, co widziałem w grach komputerowych dziesięć lat temu, a to, co dzieje się w nich teraz - to coś zupełnie innego - stwierdził z nieskrywaną ekscytacją w głosie na jednym z nagrań promujących grę.

Charles Dance - cesarz Emhyr - 'Wiedźmin 3: Dziki Gon'Charles Dance - cesarz Emhyr - 'Wiedźmin 3: Dziki Gon' Doug Peters / Doug Peters/Press Association/East News

Charles Dance to zdecydowanie najmocniejsze nazwisko, na jakie postawiono w przypadku "Wiedźmina". Jednak to przecież nie cesarz Emhyr jest tu głównym bohaterem. Kto został Geraltem?

Oto Doug Cockle, czyli amerykański Geralt z Rivii. To wyjadacz, jeśli chodzi o dubbing w grach komputerowych. 52-letni aktor w zawodzie pracuje od 2001 roku i właściwie od początku karierę wiązał właśnie z podkładaniem głosów w grach. Z rzadka grywa role w serialach ("Kompania braci") i mniej znanych filmach (a w tych bardziej znanych, np. w "Kapitanie Ameryka: Pierwsze starcie" była to rola bardzo dalekoplanowa). Jeśli jednak role serialowe i filmowe nie przynoszą mu szczególnie dużo sławy, tak w grach komputerowych spełnia się i jest doceniany przez różnorakie gremia, przyznające nagrody w branży. Cockle właśnie za rolę Geralta otrzymał Złoty Joystick, ma też na swoim koncie nominację do... BAFTY - również za rolę Geralta.

Doug CockleDoug Cockle Fot. EASTNEWS

Cockle nagrywanie głosu Geralta wspominał w sposób słodko-gorzki. To była dla niego kolejna przygoda pod postacią słynnego wiedźmina - zagrał też w poprzednich dwóch częściach. Jednak, jak dodał w rozmowie z serwisem Eurogamer.net, była to praca bardzo samotna. Nagrania odbywały się bez pozostałych aktorów - każdy nagrywał swoje kwestie sam, nawet niekoniecznie w tym samym studio nagraniowym, co pozostali. I tak jako Geralt nigdy nie spotkał się np. z miłością swojego życia, Yennefer - a to oznacza dokładnie tyle, że słynna scena z jednorożcem (kto grał, ten wie) powstała w różnych miejscach, w innym czasie.

Czarnowłosa czarodziejka Yennefer dla Polaków to albo Grażyna Wolszczak (nadal nazywana przez wielu "prawdziwą Yennefer") albo głos Beaty Jewiarz - aktorki serialowej i dubbingującej postaci z gier komputerowych (nie tylko z "Wiedźmina" - Jewiarz można usłyszeć też w "Dishonored 2", "Heavy Rain" czy "League of Legends"). W anglojęzycznej wersji w rolę Yennefer wcieliła się Irlandka Denise Gough.

Niewiele to nazwisko mówi? A najnowszego "Andora" oglądaliście? Właśnie w nim Denise Gough wystąpiła we własnej postaci, a nie w tej stworzonej wirtualnie. Co ciekawe, aktorka jest uderzająco podobna do... Anyi Chalotry - też Yennefer, ale z serialu Netfliksa. Gough ma na swoim koncie wiele ról serialowych, kilka dubbingów w grach komputerowych, ale chyba największą przyjemność sprawia jej praca na prawdziwej teatralnej scenie.

Denise GoughDenise Gough David Jensen / *PA Wire/Press Association Images/EAST NEWS

Cirilla Fiona Ellen Riannon w Polsce otrzymała głos Anny Cieślak, aktorki i żony Edwarda Miszczaka. Cieślak często ma okazję dubbingować nastolatki - jest znana nie tylko jako Ciri, ale też jako Ellie z "The last of us". Cintryjską księżniczką w anglojęzycznej wersji gry została Jo Wyatt - specjalistka od dubbingu. Wyatt od ponad 20 lat zajmuje się dubbingiem, bo, jak sama mówi, granie "na żywo" i chodzenie na castingi, gdzie jest się ocenianym najbardziej za wygląd, a dopiero potem za umiejętności, zwyczajnie nie jest dla niej. To dubbing daje jej wolność:

Grałam wszystko. Często w jednym tytule odgrywam kilka ról. Byłam dziećmi, babciami, grałam z każdym możliwym akcentem... Kocham to, ten brak ograniczeń - opowiadała w rozmowie z The Codec.

Jo WyattJo Wyatt Fot. Jo Wyatt / jowyatt.com

Jo Wyatt wspomina jednak pracę przy "Wiedźminie" jako generalnie trudną, ale nie z powodu pozostałych współpracowników, czy atmosfery. Wręcz przeciwnie - wszystkie te aspekty aktorka ocenia jako naprawdę świetne i sprzyjające. Problem leży gdzie indziej i dotyczy właściwie każdej gry komputerowej, która korzysta z pracy aktorów dubbingujących postaci. To trudna praca i... często mało wdzięczna. Wciąż niewiele gremiów w ogóle zauważa wysiłek, jaki wkładają aktorzy w swoje postaci. Nie cieszą się taką sławą, jak Tom Cruise czy Angelina Jolie, których "widać" na ekranie. Nawet przez kilka tygodni po premierze gry, aktorzy nadal nie wiedzą, czy ich praca przyczyniła się do ogólnego sukcesu, a może całość okazała się porażką i wszyscy chcieliby tylko o niej jak najszybciej zapomnieć. W studio nagraniowym pojawiają się na kilka dni, potem po kilku tygodniach - albo miesiącach - wracają, dogrywają kawałeczek kolejnych kwestii, często nie wiedzą, z kim ich postać rozmawia, dlaczego, co stało się wcześniej... Wszystko to jednak nie zniechęciło nigdy Jo Wyatt do angażowania się do kolejnych tytułów.

Triss Merigold to jedna z ulubionych bohaterek wiedźmińskiego uniwersum czytelników i graczy (co do serialu zdania są podzielone). W polskiej wersji językowej głosu Triss użyczyła Agnieszka Kunikowska. W anglojęzycznym "Witcherze" czarodziejką została Jaimi Barbakoff, profesjonalna aktorka dubbingowa, mająca na swoim koncie dziesiątki głosów w grach komputerowych. Jaimi z rzadka możecie zobaczyć też na małym ekranie, jednak jej specjalnością od lat są właśnie projekty związane z grami.

Jaimi BarbakoffJaimi Barbakoff Fot. UnitedAgents.co.uk

Na koniec zaś zostawiam wyjątkową perełkę. MyAnna Buring to aktorka, której najpewniej nie kojarzycie z imienia i nazwiska. Ale to tylko do momentu, w którym ją zobaczycie - zwłaszcza, jeśli macie za sobą seans "Wiedźmina" od Netfliksa. MyAnna Buring zagrała tam bowiem Tissaię de Vries, czarodziejkę i mentorkę Yennefer. A kilka lat wcześniej została głosem uroczej Anny Henrietty w jednym z dodatków do "Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu".

 
Więcej o: