Ewa Farna pokazała się bez makijażu na Instagramie. Nie to jednak zwróciło uwagę jej fanów. "Pozamykali się ze swoimi milionami w domciach"

Ewa Farna opublikowała na Instagramie obszerny wpis, w którym nawołuje do pozytywnego myślenia. Twierdzi, że Netflix może uratować komuś życie, a pandemia ma przynieść korzyści dla świata.

Ewa Farna słynie z bezpośredniości. Młoda mama nie starała się nawet ukryć tego, że przyjście na świat dziecka momentami było dla niej trudne do zniesienia. W obliczu "perfekcyjnego instagramowego życia" mało kto zdobyłby się na takie wyznanie. Fotografie, które udostępnia w mediach społecznościowych, odbiegają od panującej aktualnie mody. Wokalistka pokazuje swój świat bez zbędnego upiększania. Tym razem opublikowała zdjęcie, do którego pozuje bez makijażu. Wygląda niezwykle dziewczęco, jednak nie to powinno przykuwać uwagę internautów, a słowa o koronawirusie, które skierowała do fanów. 

Zobacz wideo Ewa Farna przejmuje się zbędnymi kilogramami? Komentuje wypowiedź swojej mamy o odchudzaniu.

Ewa Farna uważa, że koronawirus pozwala zwolnić

Wokalistka nawołuje do pozytywnego myślenia. Sama próbuje pocieszać się nagraniami z Włoch, na których widać rozśpiewanych obywateli tego państwa, oddających hołd lekarzom. Ewa przyznała, że Europa już dawno zatraciła się w podążaniu za zarobkiem i karierą, zapominając o tym, co najważniejsze, czyli o ludziach, relacjach i zdrowiu. Twierdzi, że w końcu coś musiało "walnąć".

I tak sobie oglądam filmiki, jak nad pustymi włoskimi ulicami zaczynają ożywać balkony. Ludzie śpiewają z okna do okna. Nasza europejska cywilizacja jest synonimem pracy, skupianiem się na wynikach, niepotrzebnych zakupów. Bywamy bezwzględni, egoistyczni. Żyjemy w najwygodniejszych czasach, a jednak cały czas niezadowoleni. To była chyba kwestia czasu, kiedy coś walnie nas po palcach.

Gwiazda apeluje o zdrowy rozsądek i poddanie się dobrowolnej kwarantannie, która może uratować życie innych ludzi, minimalizując ryzyko zarażenia. Według Farnej, Netflix i książka to idealny sposób na nudę. Ewa zauważa też, że szczęściem w nieszczęściu jest znalezienie czasu na pogłębienie relacji rodzinnych i otwarcie się na drugiego człowieka. 

Może to ma być okazja, by znów skierować nas, ludzi, do siebie, do nas samych. Mamy przestrzeń, by być w domu z rodziną, zaopiekować się starszymi osobami. W tym całym pośpiechu zwolnić i w domu robić rzeczy, na które nigdy nie było czasu. Możemy uratować zdrowie/ życie swoje i swego sąsiada tym, że będziemy oglądali Netflixa. Albo przeczytamy książkę, która leży przy łóżku już parę miesięcy. Paradoksalnie cały koronawirus zmusza nas do robienia rzeczy, które mielibyśmy chcieć robić z własnej woli. Jak zawsze, staram się znaleźć coś pozytywnego. Wierzę w to, że wszystko ma jakieś znaczenie.

Post wokalistki spotkał się z pozytywnym odbiorem w sieci. Jednak nie zabrakło również komentarzy, które sugerują lepsze położenie celebrytów, szczególnie w sferze finansowej.

Celebryci pozamykali się ze swoimi milionami w domciach i jedynym ich problemem jest to, który serial na Netflixie obejrzeć. 'Plebs; poszedł do pracy. Jeśli mowa o pozytywach, to koronawirus pokazał, że świat bez celebrytów-gwiazd sobie poradzi. Bez pielęgniarek, kasjerów, pracowników supermarketów, kierowców ciężarówek, dostawców... Nie! Gwiazdy mają tysiące followersów, którzy dziennie dostarczają im porządną porcję wazeliny. Pielęgniarkami czy kasjerkami, które teraz narażają zdrowie swoje i swoich rodzin, nie interesuje się nikt - napisał jeden z internautów.

Według nas zarówno we wpisie Ewy, jak i w komentarzu fana można znaleźć wiele prawdy. W tej całej sytuacji chyba najważniejsze jest to, by znaleźć złoty środek.

TU ZNAJDZIE SIĘ REKLAMA

BWO 

Więcej o: