Smolasty bez wątpienia jest jednym z popularniejszych artystów młodego pokolenia. Raper nieustannie ma zapełniony kalendarz i to aż po brzegi, a na jego koncerty przyciągają tłumy fanów i wielbicieli twórczości. Ostatnio doszło jednak do przykrej sytuacji. Smolasty musiał odwołać jeden z koncertów, który zaplanowany był na niedzielę 25 sierpnia. Powód odwołania koncertu był zadziwiający. W obliczu afery z udziałem słynnego rapera Zenek Martyniuk postanowił odnieść się do zaistniałej sytuacji. Jego słowa dają wiele do myślenia.
W niedzielę 25 sierpnia Smolasty miał zagrać koncert w Nysie w ramach Festiwalu Ognia i Wody. Choć raper pojawił się na scenie, to do koncertu jednak nie doszło. Media społecznościowe bardzo szybko obiegło nagranie, na którym możemy zobaczyć, jak spóźniony o dwie godziny raper wchodzi na scenę i oświadcza, że nie wystąpi, ponieważ jest zbyt zmęczony. "Ledwo mogę śpiewać... Jestem dla was tutaj, uwierzcie mi. Mam tych koncertów ku**a tyle, że nie widziałem swojego psa przez trzy miesiące, swojej matki nawet... Nie mam siły, kurde... Ktoś chce mnie po prostu wydoić z hajsu. Jest mi przykro, że nie mogę zaśpiewać piosenki. Mam tak przetyrane gardło..." - powiedział ze sceny. Później wspomniał też o menadżerze i to jego obarczył winą za złe samopoczucie i odwołanie koncertu. Według Smolastego zorganizował mu zbyt wiele koncertów i ten nie ma przez to czasu na potrzebny odpoczynek, a także regenerację. Przy okazji nie szczędził ostrych słów. Padło wiele wulgaryzmów. "Mój menadżer w********ł mnie w taką trasę koncertową, gdzie k***a mam dwa koncerty dziennie. Muszę jeździć po całej Polsce, ledwo żyję, p******ę go w d**ę, zwalniam go dzisiaj i po prostu nie dajcie się nikomu wykorzystywać, okej? (...) Ja jestem przemęczony totalnie i ledwo żyję, potrzebuję być podłączony do kroplówki, żeby zagrać koncert dla was tutaj. Ja was kocham za to, że tu jesteście" - dodał. Zdjęcia dotyczące tekstu znajdziecie w galerii na górze strony.
Odwołanie koncertu spotkało się z burzą w sieci. Wiele fanów nie kryło rozczarowania z powodu braku koncertu. Niedługo po tym głos w sprawie postanowił zabrać Zenek Martyniuk, który od lat koncertuje i bez wątpienia jest doświadczonym muzykiem. Król disco polo w rozmowie z Pudelkiem stwierdził, że artyści powinni unikać kilku koncertów jednego dnia. Czasem jednak w branży tak się zdarza i trzeba stawiać czoła wyzwaniom. Oprócz tego zdradził, w jaki sposób on sam radzi sobie z takimi sytuacjami. "Najbardziej komfortową sytuacją dla artysty jest jeden koncert dziennie, ale wiadomo, są takie dni, że trzeba zagrać dwa razy. Co wtedy robię? Miód i tabletki na gardło. Kroplówki? W jakim celu? Żeby mieć więcej witamin? Nie, nie... Nic z tych rzeczy. Muszę dbać jedynie o swój głos" - powiedział. W dalszej części wypowiedzi dodał, że on również nieraz występował kilka razy dziennie. Podsumował też sytuację ze Smolastym. Kiedy byłem młodszy, czyli jakieś dwadzieścia lat temu, oczywiście zdarzało się, że grałem kilka razy dziennie. Nie potrzebowałem jednak żadnych wspomagaczy. Były zakontraktowane koncerty, więc jechaliśmy i graliśmy. Na tym to wszystko polega. Nie wyobrażam sobie sytuacji, by nie wystąpić, gdy fani czekają" - skiwtował w rozmowie z portalem. A wy co o tym sądzicie? Dajcie znać w naszej sondzie. ZOBACZ TEŻ: Fani mieli nosa. Grzeszczak i Smolasty połączyli siły. Wszystko już jasne.