Poruszające słowa księdza na pogrzebie Smudy. "Brat oddał szpik, by przedłużyć jego życie"

22 sierpnia na Cmentarzu Rakowickim odbył się pogrzeb Franciszka Smudy. Na uroczystość przybyły prawdziwe tłumy. Podczas kazania padło mnóstwo ciepłych słów o byłym selekcjonerze. W pewnym momencie ksiądz wspomniał o poświęceniu jego brata.

Franciszek Smuda zmarł 18 sierpnia 2024 roku. Były selekcjoner reprezentacji Polski miał 76 lat. - Zaprosiłeś nas dzisiaj, żebyśmy mogli z tobą dłużej pobyć. Z człowiekiem niezwykłym, człowiekiem nietuzinkowym. Jednym z najlepszych wśród tych, którzy kunszt trenerski mają w swoich dłoniach, sercu i losie - mówił ksiądz w pogrzebowym kazaniu. Później nawiązał do choroby byłego trenera. Zdjęcia z pogrzebu znajdziesz w galerii na górze strony. 

Zobacz wideo Smuda podsunął pomysł Peszcze. A ten już działa. Zebrał kapitalną ekipę

Brat Franciszka Smudy oddał mu szpik. "Wielka miłość braterska"

 - Oczekiwaliśmy twojego pięćsetnego występu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Marzyłeś o tym. Ale zamiast piłkarskich strojów, zamiast orderów i odznaczeń, podziękowań, żałobne stroje. Zaduma, milczenie. (...) Nie takiego wydarzenia dzisiaj oczekiwaliśmy - mówił ksiądz. Później nawiązał do ostatnich chwil selekcjonera i jego relacji z bratem. - W tych ostatnich dniach można by powiedzieć, ukazała się wielka miłość braterska. Bo to brat postanowił oddać swój szpik, żeby ratować swojego brata, żeby przedłużyć jego życie - słyszeliśmy w ostatnim pożegnaniu. 

Niezwykły gest kibiców na pogrzebie Franciszka Smudy 

Kibice trenera na pogrzebie pojawili się w charakterystycznych, czarnych koszulkach z napisem "Na zawsze w naszych sercach" wokół herbu Widzewa Łódź z wizerunkiem Smudy, z którym ten był mocno związany. - Widać było, że wszyscy, nie tylko rodzina i najbliżsi przyjaciele, byli pogrążeni w głębokim smutku. Niektórym z kibiców zakręciła się łezka, słychać było również ich rozmowy o najgłośniejszych meczach reprezentacji Polski. Ich serca się zjednoczyły, bo łączyła ich piłka. Dobra piłka, którą kochali i którą kochał Franciszek Smuda - mówiła obecna na miejscu reporterka Plotka. Przy trumnie selekcjonera pojawił się ogromny wieniec od Polskiego Związku Piłki Nożnej. "Żegnaj Wielki Trenerze" - brzmiał napis na wstążce. ZOBACZ TEŻ: Franciszek Smuda rzadko mówił o żonie. To ona wyjawiła, jak się poznali

Więcej o: