Sandra Kubicka cała w emocjach pisze o Baronie. "Alek słyszał mój krzyk, płacz, widział krew"

Sandra Kubicka podzieliła się z internautami kolejnym emocjonalnym wpisem. Tym razem jego bohaterem był nie syn celebrytki, ale jej mąż.

Sandra Kubicka po tym, jak Alek Baron ogłosił na scenie w Sopocie, że na świecie jest już ich pierwszy syn, znów jest aktywna na Instagramie. Celebrytka od czasu porodu nie udzielała się mediach społecznościowych tak dużo, jak kiedyś, ponieważ dochodziła do siebie po porodzie. Teraz Kubicka opowiedziała o tym, jak trafiła na porodówkę i że nie pamięta wszystkiego z tamtej nocy. W najnowszym wpisie znów wróciła do traumatycznych chwil. Wszystko po to, by podziękować mężowi. 

Zobacz wideo Kubicka trafiła do szpitala: "Najgorszy ból jaki w życiu poczułam"

Sandra Kubicka o Baronie. "Zapominamy o tatusiu"

W instagramowym wpisie Kubicka przyznała, że jako matka wcześniaka otrzymuje od internautów dużo wsparcia. Tego zdecydowanie mniej trafia do Barona, który podobnie jak Kubicka także przeżył stresujące chwile i też martwi się o syna, który pozostaje w szpitalu. "Dostaję tysiące wiadomości wypełnionych troską i miłością - dziękuję. Czytam "jesteś dzielna" albo "dasz radę", ale czuję, że w tym wszystkim zapominamy o tatusiu..." - zaczęła modelka. W dalszej części wpisu celebrytka przyznała, że dopiero teraz zrozumiała, co w nocy, kiedy trafiła na porodówkę, musiał czuć jej ukochany. Podkreśliła przy tym, że Baron nie tylko przywiózł ją do szpitala, ale starał się zachowywać zimną krew. 

Tamta noc nie była łatwa... Nie tylko ja byłam zestresowana. Alek słyszał mój krzyk, płacz, widział krew, nie mógł mi pomóc i w tym całym strachu dowiózł nas bezpiecznie do szpitala. Wszystko działo się tak szybko... W jednej chwili trzymał mnie za rękę, a w drugiej weszły ubrane panie i powiedziały "jedziemy na blok operacyjny". Zabrali mnie i zamknęli mu drzwi. Alek nie wiedział, co się ze mną dzieje, ani z naszym synem. Teraz jak sobie o tym myślę, to musiało to być cholernie ciężkie. Mimo to on schował cały strach oraz stres i przekazywał mi tylko spokój, bo wiedział, że chociaż jedno z nas musi być silne.

Sandra Kubicka wychwala Barona

Na tym nie koniec, bo modelka przyznała, że czuje się zaopiekowana. Baron wziął na siebie również wszystkie obowiązki. "Jestem cholernie dumna z mojego męża za to, jak poradził sobie z tym wszystkim. Odpuściłam dosłownie wszystko, odkąd urodził się Leoś, zrobiłam wielki stop w życiu prywatnym i w pracy, bo nie radziłam sobie z tą sytuacją psychicznie. Wtedy wkroczył Alek i przejął pałeczkę, żebym nie musiała się o nic martwić. Od dwóch tygodni ogarnia w 100 procentach nasze wspólne życie, swoje zawodowe obowiązki, dowozi pieluchy małemu do szpitala, wspiera mnie najpiękniej, jak potrafi i nawet gdy nie wyrabia się z tym wszystkim, potrafi zabrać mnie do parku na partię rummikuba" - pisała. Na koniec zakończyła emocjonalnym wyznaniem. "I see you kochanie i wszystko, co dla nas robisz. BEST HUSBAND AWARD @alekbaron". 

Czy w mediach za mało mówi się o ojcach wcześniaków?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.