Były pracownik TVP wygrał ze stacją. Dwukrotnie. Zdradza szczegóły. "Polityczny wymiar TVP budzi największe obrzydzenie"

Wojciech Majcherek pozwał Telewizję Polską i wgrał. Stacja odwołała się od wyroku sądu, ale apelację oddalono. Teraz były szef redakcji Teatru Telewizji zdradza absurdalne kulisy swojego zwolnienia. Twierdzi też, że szefostwo szukało na niego haków.

Wojciech Majcherek przez 15 lat pracował w TVP Kultura, w której był kierownikiem redakcji Teatru i Literatury, a w ostatnich latach szefem redakcji Teatru Telewizji. Ze stacji został zwolniony w styczniu 2020 roku. Jak podaje za "ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych". Majcherek nie zgodził się z decyzją stacji. Pisał wówczas, że zarzuty wobec niego są "całkowicie absurdalne i kuriozalne, a nawet uwłaczające godności". Nie tylko pozwał TVP i wygrał proces, ale również szczegółowo opisał kulisy zwolnienia. Nie brakowało gorzkich i mocnych słów pod adresem telewizji publicznej. 

Zobacz wideo Maryla Rodowicz o swoich występach w telewizji publicznej. "To telewizja ma bana od artystów"

Wojciech Majcherek wygrał proces z TVP

Wojciech Majcherek po stracie pracy pozwał Telewizję Polską. Wyrok w sprawie zapadł już w lutym 2022, a znawca teatru miał powody do zadowolenia. Sąd uznał, że Majcherek został niesłusznie zwolniony. Stacja odwołała się od wyroku i znów przegrała, bo apelacja została oddalona. O kolejnej wygranej Majcherek poinformował na Facebooku.

Na tym jednak nie koniec, bo były pracownik TVP Kultura na swoim blogu "Blog Wojciecha Majcherka. Nie tylko o teatrze" postanowił szerzej opisać sprawę tego, w jaki sposób został wyrzucony z TVP. Felietonista przyznał, że jego problemy zaczęły się w dniu, w którym ogłoszono, że Olga Tokarczuk otrzyma Nagrodę Nobla. Majcherek nie krył swojego rozczarowania, że TVP potraktowała to wydarzenie bardzo nieprofesjonalnie. Informacja o nim była lakoniczna. Oburzony napisał w tej sprawie maila do Mateusza Matyszkowicza - ówczesnego szefa TVP Kultura, a obecnie prezesa TVP. W mailu wyliczył błędy, jakie popełniła stacja w sprawie ogłoszenia Nobla dla Tokarczuk i wskazał, jakie kroki powinny zostać podjęte. 

TVP Kultura w sprawie Nobla nie zrobiła nic poza absolutnym minimum i postąpiła wbrew temu, jak powinna zareagować żywa, profesjonalna telewizja. I tego się wstydzę jako redaktor kanału, pracujący tu od początku, przed sobą i przed naszymi widzami - czytamy w mailu, którego Majcherek przytoczył na blogu.

Od tego momentu Majcherek został odsunięty od kolegiów. Jego pomysły miała przedstawiać koleżanka z innej redakcji. Mężczyzna nie krył, że czuł, że w ten sposób był karany. Na tym jednak nie koniec. To Majcherek podjął bowiem temat transmisji gali, podczas której pisarka miała odebrać Nagrodę Nobla. Choć nie należało to do jego obowiązków, to organizacja transmisji wydarzenia na TVP Kultura została mu powierzona. Mężczyzna twierdzi, że nie otrzymał w tym zakresie żadnej pomocy.

 Dyrektor (...) przyjęła pomysł i poprosiła, abym zorientował się w możliwości pozyskania transmisji. Doskonale pamiętam, że stwierdziłem od razu, iż takimi przedsięwzięciami zajmuje się specjalna komórka w TVP i to ona powinna inicjatywę podjąć. Niemniej zgodziłem się dla dobra sprawy zrobić wstępne rozpoznanie. Prowadziłem je do pewnego momentu, ale wciąż brakowało konkretnej informacji, czy EBU (Europejska Unia Nadawców) transmisję gali udostępni. W miarę upływu czasu z niejakim zdziwieniem zauważyłem, że moi przełożeni nie wykazują żadnego zainteresowania losami gali. Nikt o nią nie pytał - czytamy na jego blogu.

TVP szukała haków na Wojciecha Majcherka

Po tym, jak okazało się, że TVP nie będzie emitowała gali wręczenia Nagród Nobla, w sieci wybuchła afera. Głos w sprawie zabrał również Jacek Kurski, który, wywołany do tablicy, napisał na Twitterze: "Telewizja publiczna nie transmitowała wykładu noblowskiego Olgi Tokarczuk, bo nie miała technicznych możliwości". Niedługo po tym Majcherek otrzymał wypowiedzenie. 

Telewizja Polska sformułowała sześć powodów "ciężkiego naruszenia obowiązków pracowniczych", z czego dwa dotyczyły właśnie sprawy Gali Noblowskiej. Krótko mówiąc: obarczono mnie winą za to, że mogło było do transmisji nie dojść i że naraziłem TVP Kultura "na straty wizerunkowe związane z oskarżeniami o nietransmitowanie uroczystości, w tym z powodów politycznych".

Majcherek przyznał, że przeszukano jego mailową skrzynkę pracowniczą. Efektem tej inwigilacji było znalezienie korespondencji, z której wynikało, że Majcherek pisze recenzje sztuk teatralnych dla portalu Onet (mężczyzna twierdzi, że szefostwo wcześniej zostało poinformowane o tym, że pracuje również w innych miejscach). Zarzucono mu również, że pracuje dla konkurencji, bo "Polityka" poprosiła go o nominacje do "Paszportów Polityki", tymczasem galę wręczenia nagród transmitowała stacja TVN

Wojciech Majcherek gorzko o TVP

Wojciech Majcherek podkreślił, że sąd uznał, że "nie dopuścił się żadnego naruszenia obowiązków pracowniczych, uzasadniającego przypisane mu winy". Przyznał też, że nie wnioskował o odszkodowanie od TVP, bo nie potrafi określić, jak można wycenić szkody. Nie wnioskował także o przywrócenie do pracy, bo nie ma dobrego zdania na temat Telewizji Polskiej. 

Nie muszę chyba specjalnie tłumaczyć, że po 15 latach pracy w TVP Kultura, tak brutalne jej zakończenie powodowało głębokie poczucie niesprawiedliwości, choć rzecz jasna zdawałem sobie sprawę, w jakiej rzeczywistości funkcjonuję, pracując w Telewizji Polskiej. Ostatnie lata po zainstalowaniu się nowej władzy powodowały zresztą coraz większy dyskomfort. (...) Bardzo źle oceniam obecny stan TVP. Nie chodzi tylko o polityczny wymiar jej działalności, choć ten musi budzić największe obrzydzenie. (...) Dziś Teatr TV jest kolejną zawłaszczoną instytucją, którą rządzą dworskie układy. Z tak krytycznym stosunkiem do tego, co prezentuje Telewizja Polska pod pięknym ongiś szyldem Teatru TV, co miałbym w niej robić?

Po tym jak Majcherek stracił pracę w TVP, znalazł zatrudnienie w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Wcześniej pracował w redakcji magazynu "Teatr". Współpracował też z takimi teatrami, jak: Teatr Studio, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana, Teatr Narodowy w Warszawie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.