Barbara Kurdej-Szatan pozuje z Henrykiem w koszulce i bez makijażu. "Wasi mężowie kochają Was pięć miesięcy po porodzie?"

Barbara Kurdej-Szatan opublikowała w sieci nowe zdjęcie z młodszą pociechą. Widok tak naturalnej i codziennej wersji aktorki to rzadkość.

W ostatnim czasie widzom nie jest dane podziwianie Barbary Kurdej-Szatan na szklanym ekranie. Aktorka skupia się na pracy w teatrze i zarabianiu kokosów na reklamach sieci komórkowej i postach sponsorowanych na Instagramie. Od czasu do czasu zdarzy jej się jednak wrzucić do sieci zdjęcie, na którym brak oznaczeń. Zrobiła to w czwartek wieczorem, kiedy pozowała do zdjęć z Henrykiem przed lustrem w domu. Chłopiec chyba nie był zainteresowany tą czynnością. 

Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan z córeczką śpiewają kołysankę Heniowi

Barbara Kurdej-Szatan pozuje z Henrykiem w koszulce i bez makijażu

Barbara Kurdej-Szatan nie poszła w śladu wielu gwiazd i nie zdecydowała się na ukrywanie wizerunku małego syna. Co więcej, Henryk, który przyszedł na świat w drugiej połowie września 2020 roku, jest głównym bohaterem Instagrama znanej mamy. Aktorka wrzuca do sieci urocze zdjęcia z kilkumiesięczną pociechą, pokazując, jak radzi sobie z wychowywaniem malucha. W czwartek - po ciężkim dniu w domu - dopytywała:

Czy Wasi mężowie Was kochają pięć miesięcy po porodzie?
 

Jak można było się spodziewać, internautki zalały Barbarę lawiną komplementów. Chętnie dodawały słowa wsparcia.

Taka jesteś normalna, taka matkowa, a przy tym taka piękna!
Jak to dobrze widzieć taką "normalną" twarz matki, bo te wszystkie intagramowe piękności wyprawiają w kompleksy.
Pani Basiu, mnie pięć miesięcy po porodzie mąż tak kocha, że spodziewamy się kolejnego bobasa.
Kochają nawet dziesięć lat po pierwszym porodzie! - zapewniały fanki.

Barbara Kurdej-Szatan wciąż będzie blondynką z reklamyKurdej-Szatan nadal "Blondynką" z Play. Suma z nowego kontraktu robi wrażenie!

Mamy nadzieję, że odpowiedzi usatysfakcjonowały Barbarę i upewniły ją w przekonaniu, że wygląd nie jest najważniejszy, a uczucie.