Edyta Górniak połączyła się z fanami. Opowiedziała o swojej diecie. Skrytykowała też "kolegów z branży". Miała na myśli dotacje?

W czwartek wieczorem Edyta "jeśli szczepionki na COVID-19 będą obowiązkowe, wyemigruje z Polski" Górniak, wystąpiła na Instagramie. Poprosiła fanów o przejście na dietę.

Dziś mało kto mówi o zawodowej aktywności Edyty Górniak (gwiazda wydała w zeszłym tygodniu singiel "Too Late"). Internauci skupiają się głównie na kontrowersyjnych słowach artystki, która pierwotnie stwierdziła, że pandemia jest wymyślonym tworem. W późniejszym czasie uznała, że jej słowa zostały zmanipulowane, a ona ma świadomość, że wirus istnieje. Górniak poinformowała wtedy, że potrzebuje przerwy od mediów, ale widocznie bardzo zatęskniła za fanami, bo ołączyła się z nimi na Instagramie. O czym tym razem mówiła?

Zobacz wideo Edyta Górniak: Wirus istnieje, jest na to wiele dowodów

Edyta Górniak apeluje o przejście na dietę. Sama taką stosuje?

Gwiazda rozpoczęła swój wywód od podziękowań dla fanów za ich obecność w jej życiu. Edyta Górniak starała się również nakłonić internautów do "odwagi oczyszczenia swojego życia, serca i głowy". W tym okresie przedświątecznym poleciła przejść na dietę.

Chciałabym Was nakłonić, żebyście przeszli na taką bardziej radykalną dietę. Niezależnie od swoich nawyków żywieniowych fajnie byłoby oczyścić organizm -  nie jeść mięsa, nawet tego rybiego. Jeść kaszę, owoce, warzywa i w ogóle jeść mniej. Spożywać dużo płynów, zwłaszcza wody, ale nie każdej, bo każda ma inne źródło. Faktycznie, jeśli nie można napić się wody ze strumienia, z górskich potoków, to nie ma w niej flory bakteryjnej, która jest cenna. Ta butelkowa jest uśmiercona. Starajcie się odmawiać sobie cukrów, bo to narkotyk, który uzależnia od pierwszego gryza.

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy wiele osób decyduje się nawiązać kontakt z tymi, z którymi do tej pory byli skłóceni. Diwa poruszyła tę kwestię.

Jeśli zastanawialiście się przez długi czas, czy powiedzieć komuś, że go kochacie, to zróbcie to teraz, to jest ten moment. Wszystkie rzeczy, które ciążą Wam od dawna i ograniczają Wasz potencjał, bo gniotą Was w sercu... Jeśli czujecie, że powinniście kogoś przeprosić, zróbcie to. Poproście o szczerą rozmowę. (...) Mnie udało się wybaczyć większości ludziom. Może ze dwie czy trzy osoby zostały. Bądźmy dla siebie i dla planety dobrzy, kochani.

Między słowami Górniak odniosła się także do swoich branżowych kolegów, którzy za bardzo podążają za rzeczami materialnymi.

Cały czas jesteście w moim sercu, w głowie. W miarę możliwości wymieniajcie energię, nie tylko pijąc wodę, ale także pozwólcie przyrodzie pomóc sobie. Ona wie, co każdemu z nas jest potrzebne. Dzisiaj jest ten moment, że w swojej normalności i w pojmowaniu tego, czym jest duchowość już nikt z nas nie musi się wstydzić, krępować i nie wyrażać tej duchowości. Myślę, że dzisiaj bardziej niewskazane jest manifestować zamiłowanie do materializmu, obnoszenie się z rzeczami, które nie mają wartości na długo, tylko są z nami przez chwilę. To nie są czasy, żeby się obnosić i pokazywać ludziom swoje zasoby. Robią to niektórzy moi koledzy z branży, co jest smutne, bo dzisiaj są rodziny, które martwią się o to, czy będą miały na chleb. To nie jest czas, żeby rozmawiać o tym, kto ma jaką torebkę i za ile pieniędzy. To jest absurd. Chore jakieś.

Czyżby miała na myśli sprawę wypłat dotacji dla artystów i wszelkich kontrowersji z tym związanych? Ostatnio pisaliśmy, że bracia Golec byli oburzeni faktem, że minister kultury obniżył zapomogę dla ich firmy o ponad 300 tys. złotych.

Więcej o: