Mateusz Damięcki nie doczekał się przeprosin od Jarosława Kaczyńskiego. Aktor zdradza, co zamierza zrobić

Mateusz Damięcki we wpisie w mediach społecznościowych zwrócił się bezpośrednio do Jarosława Kaczyńskiego, dając politykowi 24 godziny na przeprosiny za obraźliwe słowa wypowiedziane w sejmie. Poseł jednak tego nie uczynił, a aktor zdradza, co zamierza zrobić.

Dla Mateusza Damięckiego okres domowej izolacji obfitował w przemyślenia na tematy polityczne. Aktor bardzo chętnie zabierał więc głos w tych sprawach w social mediach. Na Instagramie opublikował wiersz własnego autorstwa, dobitnymi słowami skomentował organizację koncertu w Telewizji Polskiej, a także skrupulatnie relacjonował posiedzenia Sejmu. W ostatnim czasie nawiązał do słów, które padły z ust Jarosława Kaczyńskiego. Polityk nazwał swoich przeciwników "chamską hołotą", co nie umknęło uwadze Damięckiego. Aktor poczuł się urażony i zażądał przeprosin, których jednak się nie doczekał. Co ma teraz zamiar zrobić?

Zobacz wideo Doda również kieruje swoje zarzuty do polityków w bezpośredni sposób!

Kaczyński nie przeprosił Damięckiego

Mateusz Damięcki poczuł się dotknięty słowami Jarosława Kaczyńskiego, które polityk wypowiedział w sejmie. Prezes PiS nazwał obecnych na sali politycznych przeciwników "chamską hołotą", a tym samym obraził obywateli, którzy utożsamiają się z poglądami opozycji. Do grona tych osób zalicza się wyżej wspomniany aktor. Damięcki zwrócił się w mediach społecznościowych do Kaczyńskiego, by ten przeprosił całą jego rodzinę za jawne obelgi. Poseł miał 24 godziny na to, aby skontaktować się z artystą, jednak nie skorzystał z okazji. Co na to Mateusz? Zdradził, jaki ma plan i wszystkich namawia do jego realizacji. 

Szanowni Państwo. Pan Jarosław Kaczyński nie przeprosił. Co zamierzam? Zamierzam skorzystać z jednego z najważniejszych praw obywatelskich, jakie daje mi Konstytucja - oddać swój głos w WYBORACH. Tylko w ten sposób mogę doprowadzić do zmian, których oczekuję. Zamierzam też namawiać do tego wszystkich, którzy do tej pory nie zamierzali z tego prawa skorzystać. Mój głos się liczy, Twój też. Obywatel Mateusz Damięcki - czytamy na facebookowym profilu aktora. 

Opinie pod opublikowanym przez Damięckiego postem są podzielone, jednak większość internautów docenia, że aktor zachęca do udziału w wyborach. 

Tylko tyle? Więc brak przeprosin niczego nie zmienia, bo tak czy inaczej Pan poszedłby na wybory.
Mimo wszystkich hejterskich komentarzy mam ogromny szacunek dla Pana odwagi w nazywaniu rzeczy po imieniu. Nie uważam też, by pan stchórzył.

A Wy? Pójdziecie na wybory?

Więcej o: