Karol Strasburger zdradził, gdzie zabrał żonę na miesiąc miodowy. "Chciałem jej zrobić niespodziankę". No i się udało!

Karol Strasburger niedawno stanął na ślubnym kobiercu. Prezenter poślubił młodszą o 37 lat Małgorzatę Weremczuk. Teraz wyjawił, gdzie zabrał ukochaną na podróż poślubną. Zaskoczeni? My trochę tak.

Karol Strasburger i jego 35-letnia partnerka, a zarazem menedżerka, Małgorzata Weremczuk w tajemnicy przed mediami wzięli ślub. Dopiero po fakcie w mediach pojawiły się zdjęcia nowożeńców z ceremonii - możecie je zobaczyć TUTAJ. Uroczystość odbyła się na początku sierpnia. Kolejny krok? Oczywiście podróż poślubna. Jak donosi tygodnik "Na Żywo", małżonkowie spędzili miodowy weekend w Komierowie, nieopodal Borów Tucholskich.

Karol Strasburger zrobił żonie niespodziankę

Prezenter w rozmowie z tygodnikiem zdradził, że plan na podróż poślubną był jeden - ma to być niespodzianka. Co najważniejsze, udała się ona w stu procentach. 

Chciałem jej zrobić niespodziankę i udało się. Małgonia była zachwycona. Spędziliśmy uroczy czas. Było pływanie łódką po stawie, rozmowy o życiu, ale i o historii mojej rodziny - mówi Strasburger w rozmowie z "Na Żywo". 

Posiadłość, do której wybrali się małżonkowie, nie była przypadkowa. Okazuje się, że jej właścicielem jest kuzyn prezentera, Piotr Komierowski. 

Moja babcia Hanna pochodziła z Komierowskich. To była dla mnie ważna podróż do korzeni. Warto jest wrócić do miejsc, z których się wywodzimy - dodał Strasburger.

A co na to Małgorzata Weremczuk? Była zachwycona. Tak ich wspólną podróż wspomina w rozmowie z "Na Żywo": 

Słowo 'razem' to nasze hasło. Mamy tak mało wspólnych chwil. Dlatego czas spędzony razem był bezcenny - podsumowała.

Zazdrościcie takiej przygody? 

DH