Aaron Carter krytykuje "Leaving Neverland". "Spędzałem z nim czas, kiedy miałem 15 lat, spałem w jego sypialni". Opowiedział o swoich doświadczeniach

Aaron Carter ostro skomentował dokument HBO "Leaving Neverland". Zdaniem piosenkarza wystepujący w nim mężczyźni liczą na korzyści finansowe.

Aaron Carter w rozmowie z "TMZ" skrytykował głośny film dokumentalny o Michaelu Jacksonie. Wypowiedział się na temat jego bohaterów, czyli opowiadających o swoich kontaktach z Michaelem mężczyznach oraz komentowaniu dokumentu w social mediach.

31-letni dziś piosenkarz jest przekonany, że Wade Robson i James Safechuck nie mówią prawdy, a jedynie szukają rozgłosu i sposobu na zdobycie pieniędzy. Nieufność Cartera wzbudza fakt, że obydwaj mężczyźni wcześniej zaprzeczali, by artysta wyrządził im jakąkolwiek krzywdę, a 10 lat po jego śmierci zmienili całkowicie ton swoich wypowiedzi.

Jesteś dorosłym mężczyzną, póki Michael żyje wspierasz go, całujesz go po tyłku, zeznajesz na jego korzyść pod przysięgą, a kiedy umiera, decydujesz, że to świetny moment, by zaprzeczyć wszystkiemu? - powątpiewa Aaron.
To, co robicie to taniec na cudzym grobie - komentuje Carter. - Obrażacie legendę.

Carter przyjaźnił się z Jacksonem

Aaron Carter również przyjaźnił się z Jacksonem jako nastolatek. Podobnie jak np. Macaulay Culkin zaprzecza, by Michael kiedykolwiek przekroczył granice i molestował go czy nadawał ich relacji seksualny wymiar.

Michael JacksonMichael Jackson Fot. Andrzej Iwańczuk / AG

Czas, który spędziłem z Jacksonem był najlepszym czasem w moim życiu, miałem wtedy 15 lat - opowiedział. - Przebywałem u niego w domu, też w sypialni. Nie potrafię zrozumieć ich opowieści, bo moje doświadczenia są zupełnie inne.

Aaron jest też oburzony tym, jak internauci komentują sytuację z Jacksonem. Podreśla, że póki artysta żył nie udowodniono mu żadnych z zarzucanych czynów, a dzisiejsi bohaterowie dokumentu podkreślali, że ich idol miał wspaniały wpływ na ich życie i karierę. Carter nie rozumie, jak użytkownicy mediów społecznościowych mogą skazać na potępienie człowieka, który nie może sam się obronić, ale nadal stoi za nim wiele ludzi, kórzy zapewniają, że nie skrzywdził nikogo.

Zobacz wideo

"Leaving Neverland" nie pozostawia obojętnym

Dokument o Jacksonie można obejrzeć w HBO od piątku, 8 marca. Komentarze tych, którzy już go widzieli są druzgocące. Część jest przerażona opowieścią Safechucka i Robsona, zwłaszcza tym, jak opisują oni mechanizm tworzenia relacji między dorosłym mężczyzną, a ufnym dzieckiem. Są też i tacy, którzy nie wierzą mężczyznom, powołując się na ich obecne problemy finansowe oraz wcześniejsze, oczyszczające "króla popu" zeznania.

JM

Więcej o: