Julia Roberts po raz piąty "Najpiękniejszą Kobietą Świata". Jej reakcja? Clooney się uśmieje. Ale my kochamy ją nie tylko za urodę

49-letnia Julia Roberts udowodniła, że w jej przypadku metryka nie ma żadnego znaczenia i znów została wybrana Najpiękniejszą Kobietą według prestiżowego magazynu "People". To piąty raz w jej karierze.

Julia Roberts nie bez powodu od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Hollywood. Ma niebanalną urodę, uśmiech Mony Lisy i nieustannie zachwyca nas nie tylko na czerwonym dywanie, ale też w kolejnych filmach. Nic więc dziwnego, że to właśnie do niej powędrował tytuł Najpiękniejszej Kobiety Świata przyznawany przez magazyn "People". Gwiazda zdobyła go już po raz piąty i tym samym stała się pod tym względem rekordzistką. Jak zareagowała na tę informację? W swoim stylu.

"Wspomnę o tym w mojej bożonarodzeniowej kartce do Clooney'ów" - zażartowała.

Pierwszy raz aktorka tytuł ten zdobyła w 1991 roku, gdy miała 23 lata. Z tej samej okazji okładka "People" należała też do niej w 2000, 2005 i 2010 roku. A za co kochamy ją najbardziej?

Za TE filmy

Kto z nas nie pamięta uroczej Viviane z "Pretty Woman"? To właśnie dzięki tej roli Roberts zyskała status międzynarodowej gwiazdy, a sam film stał się hitem. Aktorka grała w nim prostytutkę, która na swojej drodze spotkała tajemniczego biznesmena. Wszystko skończyło się miłością jak z bajki.

Nie był to jedyny raz, gdy Roberts udowodniła, że jest wręcz stworzona do komedii romantycznych. "Notting Hill" z 1999 roku również podbiło serca widzów, a z Hugh Grantem aktorka stworzyła niezapomniany duet. Nie inaczej było i w przypadku "Jedz, módl się, kochaj",  w którym gwiazda bez skrupułów objadała się pizzą. Roberts ma też na swoim koncie Oscara za film "Erin Brockovich". Wcieliła się w nim w samotnie wychowującą trójkę dzieci i rezolutną kobietę, która praktycznie w pojedynkę wymierzyła sprawiedliwość koncernowi, zanieczyszczającemu wodę.

embed

Za charakter

Gdy Julii Roberts się coś nie podoba albo się z tym nie zgadza, po prostu to manifestuje. A najlepszy tego pokaz mieliśmy na Festiwalu w Cannes w 2016 roku. Co mamy na myśli? Sytuację z czerwonego dywanu, po którym gwiazda szła boso. W ten zgrabny sposób aktorka nawiązała do głośnej afery "obcasowej" zwanej "Flatgate" z 2015 roku. Wówczas grupa kobiet nie została wpuszczona na festiwal w Cannes tylko z tego powodu, że zamiast szpilek miała na stopach płaskie buty, botki za kostkę czy sandały na koturnach. Nic więc dziwnego, że po tym incydencie gwiazda została nazwana przez media bohaterką!

Julia Roberts zdeptała regulamin i wyrzuciła go przez okno - podsumowywał zachwycony Mirror.co.uk. - I miała gdzieś, czy to wypada.
Buntowniczka! Mimo że przyszła w szpilkach i zrzuciła je dopiero na czerwonym dywanie, już jest to małym krokiem w stronę równości - pisze "Vanity Fair".
embed

Za podejście do rodziny

Julia Roberts mamą została późno, bo w wieku 37 lat. Gwiazda urodziła wówczas bliźniaki (córkę Hazel i syna Phinnaeusa Waltera), które są owocem jej związku z operatorem Dannym Moderem. Jej rodzina ponownie powiększyła się 18 czerwca 2007 roku. Pretty Woman znów została mamą i jak zapewnia, jej najmłodszy syn Henry Daniel „jest najsłodszym dzieckiem na świecie". Gwiazda strzeże jednak prywatności swoich dzieci i tylko w wyjątkowych sytuacjach pojawia się z nimi publicznie. To rzadkość w dzisiejszych czasach.

Gdy przed laty Tom Hanks wręczał gwieździe prestiżową nagrodę American Cinematheque Award rozpływał się w komplementach i sławił „boskie duże usta, pełne najpiękniejszych w świecie zębów”. Mówił: "Wszyscy, wszyscy kochają Julię!".

embed
Zobacz wideo