Natalia Szroeder cały czas nie ułożyła sobie życia miłosnego po rozstaniu z Quebonafide, do którego doszło ponad rok temu. Za to raper nie zwlekał i otworzył się na nowe uczucie. Informator Pudelka donosi, że wykonawca takich hitów jak: "Bogini", "Zorza" czy "Bubbletea" od niedawna związany jest z 29-letnią aktorką - Martyną Byczkowską. Szerokiej publiczności znana jest z serialu TVN "Skazana". Wciela się w nim w córkę głównej bohaterki - Hannę Mazur. Poza tym na koncie ma role w produkcjach Netfliksa - "Absolutni debiutanci", "1670" i "W głębi lasu". Plotki o ich romansie pojawiły się już w wakacje, ale ponoć para ostrożnie podchodziła na początku do swojej relacji. I dopiero teraz mówią swoim znajomym, że są oficjalnie razem.
Teraz dowiadujemy się więcej o ich początkach. Według informatora serwisu aktorkę i rapera połączyła wspólna praca. Byczkowska występuje bowiem w filmie, który przybliży życie i twórczość Quebo. - Quebonafide i Martyna Byczkowska spotykają się już od jakiegoś czasu, jednak dopiero od niedawna nie kryją się już ze swoim uczuciem. Para chodziła nawet za rękę podczas przedpremiery filmu "Rzeczy niezbędne", która odbyła się w Warszawie pod koniec września. Quebo i Martyna mieli okazję poznać się bliżej na planie musicalu o raperze w reżyserii Sebastiana Pańczyka, do którego wciąż powstają zdjęcia. Kuba wcieli się w filmie w samego siebie - ujawniła Pudelkowi osoba z otoczenia pary.
Niedawno Natalia Szroeder udzieliła wywiadu Kasi Nosowskiej. W jej podcaście przyznała, że ubiegły rok był dla niej bardzo trudny ze względu na zawirowania w życiu prywatnym. Nie przyznała wprost, o co chodzi, ale fani zaraz zaczęli w komentarzach doszukiwać się aluzji do rozstania z raperem. Na szczęście trudne chwile są już za nią i dziś cieszy się z rozwijającej się kariery. Przy okazji Kasia Nosowska zapytała ją, czy jeśli byłaby kiedyś z partnerem, który zabrania jej pisać o nim w swoich piosenkach, to czy by się zgodziła. - Gdybyś chciała o czymś napisać, a partner by powiedział: "nie, nie zgadzam się", czy byś to uszanowała? - dociekała Nosowska. - Myślę, że dużo zależy od relacji, jak komfortowo i pewnie się w tej relacji czujesz. Na pewno zwracałam na to uwagę, że nie chciałam wywalać całej prawdy na wierzch. Teraz, z perspektywy czasu nie czuję, by mnie coś ograniczało. Mogę pisać, jak chcę - powiedziała i dodała, że blokowały ją własne lęki.