Anna Bardowska z "Rolnik szuka żony" w dramatycznym wyznaniu. "Swoje wypłakałam"

Anna i Grzegorz Bardowscy z "Rolnik szuka żony" przechodzą trudne chwile. Rolniczka przyznała, że w domu zdarza jej się płakać. Wszystko przez dramatyczną sytuację, która rozgrywa się na oczach rodziny.

Anna Bardowska znana z drugiej edycji "Rolnik szuka żony" przyzwyczaiła fanów, że na bieżąco relacjonuje to, co dzieje się u niej w domu. Ostatni czas przyniósł dla jej rodziny wiele trudności. Wraz z mężem i dziećmi rolniczka mieszka na Dolnym Śląsku. Choć jej dom nie ucierpiał podczas ostatnich powodzi, najbliższa rodzina przeżyła prawdziwy dramat i musiała się ewakuować. Kiedy tylko woda opadła, Bardowscy ruszyli z pomocą. Jak sytuacja wygląda teraz? Influencerka nie ukrywa, że jest to dla niej trudne do zniesienia.

Zobacz wideo Te pary znalazły miłość w "Rolnik szuka żony"

"Rolnik szuka żony". Anna Bardowska przeżywa dramat najbliższych. "Nie zapominajmy o nich"

Ostatnio rolniczka zorganizowała sesję Q&A na Instagramie. Od internautów padły pytania o powódź, w której najbardziej ucierpiał dom babci i taty Bardowskiej. Zniszczenia są ogromne, a budynki wymagają remontów. "To dla nas bardzo trudny czas. Najważniejsze, że mamy siebie i wspieramy się wzajemnie. Staram się patrzeć z nadzieją, że tam jeszcze zaświeci słońce, ale wiem, że Ci ludzie nie poradzą sobie bez pomocy. Teraz ta pomoc cały czas napływa, ale nie zapominajmy o nich. Szkody są tak ogromne, że odbudowa potrwa kilka lat" - pisała. Później Bardowska została zapytana o samopoczucie. Rolniczka bardzo źle znosi całą sytuację. 

"Rolnik szuka żony". Anna Bardowska nie ma czasu na żale. "Nikt nie chce widzieć mnie zapłakanej" 

Wiele osób okazało Bardowskiej swoje wsparcie. Jak sama jednak przyznaje, za nią bardzo trudne chwile, a przed nią jeszcze trudniejsze. "Czuję się okropnie, swoje wypłakałam i czasami nadal łzy polecą, ale... tu nie ma czasu na łzy. Trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty. Trzeba dać wsparcie innym. Jestem mamą, żoną i nikt nie chce mnie widzieć tylko zapłakanej. Życie biegnie dalej, a my razem z nim. Ludzie tam mają gorsze tragedie niż moja rodzina. Im trzeba pomóc. W naszym przypadku cieszę się, że wszyscy żyją" - pisała w odpowiedzi na zadane pytanie. ZOBACZ TEŻ: "Rolnik szuka żony". Ojciec Anny Bardowskiej ucierpiał w powodzi. Dramatyczny widok

 
Więcej o: