Monika Miller ma szansę zostać drugą Justyną Żyłą. Instagramerka nie radzi sobie z przygotowaniami do "Tzg". "Gubi się. Nie widać żadnych efektów"

Monika Miller intensywnie przygotowuje się do udziału w "Tańcu z gwiazdami". Podobno wnuczka Leszka Millera nie radzi sobie najlepiej.

Monika Miller jest obecnie jedną z najbardziej wyrazistych polskich influencerek. Jej znaki rozpoznawcze to kolorowe włosy, piercing i mnóstwo tatuaży. Wkrótce internetowa celebrytka da się poznać szerszej publiczności. We wrześniu zobaczymy ją na parkiecie "Tańca z gwiazdami". Jednak jak się okazuje, taniec podobno nie jest jej mocną stroną. Wnuczka Leszka Millera ma spore szanse na powtórzenie "sukcesu" Justyny Żyły.

Justyna Żyła była najczęściej krytykowaną uczestniczką poprzedniej edycji "Tańca z gwiazdami". W szczególności podpadła Iwonie Pavlović. W rozmowie z nami przyznała, że nieprzychylne komentarze jurorki były dla niej bolesne:

Zobacz wideo

Monika Miller w "Tańcu z gwiazdami"

Polsat wykorzystał rosnącą popularność Moniki Miller. Przedstawiciele telewizji są przekonani, że udział kontrowersyjnej instagramerki w "Tańcu z gwiazdami" przyciągnie młodą publiczność przed ekrany telewizorów. 24-latka wystąpi w duecie z doświadczonym tancerzem - Janem Klimentem. Czy to pomoże jej zostać tancerką, która skradnie serca jury?

Monika intensywnie trenuje i daje z siebie wszystko. Jednak wiele wskazuje na to, że nie ma smykałki do tańca. Plotkuje się, że jej umiejętności są na poziomie Justyny Żyły, która niezbyt dobrze radziła sobie w poprzedniej edycji "Tzg".

Gubi się. Na treningach ciężko pracuje. Widać, że jej zależy, ale póki co nie widać efektów.Mówi się, że ma szansę zostać Justyną Żyłą tej edycji - zdradził informator Pudelka.

Większym optymistą jest dziadek Moniki. W rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że wierzy w zwycięstwo swojej wnuczki.

Trzymam za nich kciuki. I życzę, żeby kryształowa kula powędrowała właśnie do Moniki i Jana.

 
"Taniec z gwiazdami" startuje już we wrześniu. Nie możemy się doczekać pierwszego występu Moniki. To właśnie wtedy przekonamy się, czy ciężka praca na treningach przyniosła odpowiednie efekty.

AD

Więcej o: