Alec Baldwin broni się w sprawie zabójstwa Halyny Hutchins. "Ktoś jest winny tej sytuacji. Wiem, że na pewno nie ja"

Alec Baldwin udzielił pierwszego dużego wywiadu od czasu tragicznego wydarzenia, do którego doszło na planie filmu "Rust". W rozmowie z dziennikarzem telewizji ABC, aktor stwierdził, że ktoś inny jest winny w sprawie śmiertelnego postrzelenia Halyny Hutchins.

Więcej informacji na temat tragedii na planie filmu "Rust" znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Pod koniec października 2021 roku doszło do jednej z największych i najtrudniejszych do wyjaśnienia tragedii we współczesnym Hollywood. Naładowany ostrą amunicją rewolwer trzymany przez Aleca Baldwina wystrzelił w stronę dwóch osób. Reżyser Joel Souza został ciężko ranny, a operatorka Halyny Hutchins zmarła tego samego dnia w drodze do szpitala. Aktor zdecydował się wrócić wspomnieniami do tamtych chwil i wytłumaczyć, co się wówczas stało. Otwarcie przyznał, że to nie on odpowiada za śmierć kobiety.

Ich pożegnaliśmy w 2021 roku. Gabby Petito, Joey Jordison, Charlie WattsZagraniczne gwiazdy, które odeszły w 2021. Kto zmarł w tym roku?

Zobacz wideo Wypadek za kulisami „TzG"? Izabela Janachowska miała szczęście! „Miałam osiem sekund"

Alec Baldwin uważa, że ktoś inny jest winny tragicznej sytuacji

Ekskluzywną rozmowę z Baldwinem przeprowadził dziennikarz stacji ABC George Stephanopoulos. 63-letni aktor przyznał, że za winnego uważa osobę, która wniosła prawdziwe naboje na plan i załadowała broń, z której oddano strzał. Do takiej sytuacji nie powinno w ogóle dojść, ponieważ scenariusz tego nie wymagał. Alec Baldwin dodał, że wcześniej brał udział w próbnej scenie, w której strzela używając "zimnej", czyli bezpiecznej broni.

Jest tylko jedno pytanie, na które należy odpowiedzieć: skąd na planie wzięła się prawdziwa amunicja? Ktoś tą broń załadował. Prawdziwa amunicja nie powinna była w ogóle znaleźć się na miejscu. Ktoś jest winny tej sytuacji. Nie jestem w stanie powiedzieć kto, ale wiem, że na pewno nie ja - powiedział Alec Baldwin w rozmowie z ABC.

Aktor potwierdził również, że broń wręczył mu asystent reżysera Dave Halls. Mężczyzna zeznał później, że nie wiedział, iż rewolwer jest załadowany ostrą amunicją.

Alec Baldwin wspomina, że na początku nie wierzył, iż Hutchins została śmiertelnie postrzelona, wydawało mu się, że kobieta po prostu zemdlała.

Zastanawiałem się: "Czy ona zemdlała?". Nie mogłem pojąć, że w środku była prawdziwa amunicja, zajęło mi to 45 minut, może godzinę. Nikt nie był w stanie tego zrozumieć. Czy ona miała atak serca? Sama myśl, że ktoś mógł załadować wcześniej broń, była po prostu nierealna - wyznał.

Policja wciąż nie ustaliła, kto tak naprawdę jest winien tragedii. Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów kryminalnych.

 
Więcej o: