Krzysztof Jackowski z niepokojem o bliskiej przyszłości: To jest już tak nabrzmiałe, że może w każdej chwili łupnąć

Za nami kolejne spotkanie jasnowidza Krzysztofa Jackowskiego z widzami. Tym razem opowiedział o pandemii w kontekście szkolenia BHP i skupił się na nadchodzącym konflikcie.

Krzysztof Jackowski, jasnowidz z Człuchowa, spotyka się ze swoimi odbiorcami za pośrednictwem kanału na YouTube. Ostatnie ze spotkań zostało w sporej mierze poświęcone naturze snów, pandemii i nadchodzącemu konfliktowi, który przeczuwa w kościach wróżbita. Co nas czeka?

Zobacz wideo Biznesy gwiazd. Niektórym udało się odnieść sukces!

Lara Gessler o dodatkowych kilogramachLara Gessler ma koronawirusa. Zdradziła, jakie ma objawy. "Trzecia fala nas dopadła"

Krzysztof Jackowski z niepokojem o przyszłości

Jackowski swoje spotkanie zaczął krótką opowieścią. Jasnowidz wspomniał, że położył się na sofie w swoim pokoju, zasnął i przydarzył mu się niezwykły sen, w którym przyśniła mu się "burza z fajerwerkami". Burza ta miała okazać się zapowiedzią konfliktu zbrojnego, a w dalszej części snu wieszczbiarza do akcji wkroczyło wojsko, które chciało zabrać go do swojej amfibii.

Tę opowieść jasnowidz potraktował jako preludium nadchodzącego konfliktu, który ma narastać na Bliskim Wschodzie. Jackowski powiedział:

Powiem wam otwarcie, ten czas - marzec, kwiecień, maj - ja to czuję w sobie (…) jakbym miał to na plecach położone, taki ciężar, że to jest już tak nabrzmiałe tam, że może w każdej chwili łupnąć ni z tego, ni z owego.

Jak przyznał Jackowski, pandemię interpretuje jako "szkolenie BHP", w którym jesteśmy wprowadzani w stan gotowości. Mężczyzna dodał, że w momencie w którym przyjdzie w końcu konflikt, to nasza wolność zostanie mocno ograniczona. Nie będzie to jednak całkowita niewola. 

Jest pełna gotowość, tak to czuję. Jak to się zacznie, to będziemy mieli dość mocno ograniczoną wolność. Ale to nie będzie niewola. (…) Będziemy bardzo mocno musieli jej przestrzegać.

Lara GesslerLara Gessler tak naprawdę nazywa się zupełnie inaczej

Na koniec Jackowski przyznał, że jego ostatnie wizje nie napawają go optymizmem. O ile zawsze cieszył się z "władzy" i "siły", którą posiadał, tak teraz nie może uwierzyć, że będzie aż tak źle.

Wierzyć mi się nie chce, że to jest ten czas. Na ogół każda wizja cieszyła mnie (…) Natomiast to, co teraz się dzieje nie cieszy mnie, przygnębia. Tak mi się wydaje, że wszyscy to czujemy na skórze. 

Jesteśmy... zaniepokojeni.