Partner Mai Bohosiewicz miał wypadek. Tymczasem ona... Ostatni wpis na Instagramie obnaża jej głupotę

Maja Bohosiewicz niedawno przeżyła trudne chwile. Jej ukochany miał kolizję w dniu swoich urodzin. Na Instagramie podzieliła się swoimi przemyśleniami.

Maja Bohosiewicz ostatnio dodała zdjęcie, pod którym poinformowała o tym, że jej partner miał kolizję. Szczęśliwie nic się nie stało, ale zmusiło ją to do przemyśleń, którymi podzieliła się z internautami.

Pod swoim zdjęciem umieściła wpis dotyczący zachowania kierowców i tego, jak czasami sama lekkomyślnie podchodzi do kwestii bezpieczeństwa na drodze.

Kilka sekund, cudza nieuwaga, deszcz oraz myślenie o niebieskich migdałach mogło zakończyć się tragicznie. (...) Po takiej sytuacji, która finalnie kończy się naprawą samochodu i kupą stresu, orientuję się jak małe drobne idiotyczne wręcz ruchy mają brzemienne skutki na naszym życiu - napisała.
 

Maja dopiero teraz zdała sobie sprawę, że sytuacje zagrożenia życia stwarzała sama niemal codziennie. Najwidoczniej umknęły jej szeroko nagłaśniane przez media na całym świecie kampanie uświadamiające kierowców, czym skutkować może używanie telefonu w czasie prowadzenia auta. Złożyła więc obietnicę, że już nigdy nie będzie nic nagrywać podczas prowadzenia samochodu.

Od dzisiaj już nigdy nie nagram nic podczas jazdy. Powinnam oczywiście nigdy tego nie robić, ale wiecie jak to jest, człowiekowi się wydaje, że to niegroźne, bo przecież jeszcze nigdy nic się nie stało. Koniec z odpisywaniem na sms-y na światłach, koniec z grzebaniem w torebce, bo jadę 30km/h.

Fani są z niej dumni i dziękują za ten wpis. Trzymają także kciuki, żeby wytrwała w postanowieniu. Mają także nadzieję, że inni celebryci wezmą z niej przykład i przestaną kręcić snapy podczas prowadzenia samochodu.

My trzymamy kciuki za to, żeby bez wypadków Maja zdawała sobie sprawę z niebezpieczeństw jakie stwarza.

Zobacz wideo

AW

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.