Marina Łuczenko-Szczęsna i Wojciech Szczęsny wybrali się na wakacje do Singapuru. Pobyt relacjonują na Instagramie. Na publikowanych nagraniach zachwalają bajeczne widoki, ale okazuje się, że nie wszystko idzie po ich myśli. Piosenkarka narzeka, że jej mąż ciągle proszony jest o autograf, a ona musi... długo czekać na windę.
No więc jeśli chodzi o wrażenia z hotelu. Jest bez wątpienia najpopularniejszy hotel. Z cudownym widokiem na panoramę miasta, ale jest tu strasznie tłoczno, nie ma prywatności, są tu trzy wieże i przynajmniej 6 wind do każdej, ale czeka się na nie 2-3 minuty, czasem 5! - relacjonuje na filmikach na Instagramie.
Mimo że los nie zawsze jest dla niej łaskawy, Marina nie traci humoru. Na Instagramie mogliśmy ją zobaczyć też tańczącą radośnie w bikini.
Współczujecie im? ;)
EK