Hanna Lis nie przyszła na Bal Fundacji TVN, bo Rusin się nie zgodziła? Jednym argumentem przekonała Miszczaka. "Zagroziła, że..."

Kinga Rusin jest jedną z największych gwiazd TVN-u. Podobno swoje wpływy wykorzystała do tego, by Hanna Lis nie zjawiła się na charytatywnym balu stacji.

Kinga Rusin od wielu lat uwikłana jest w konflikt z dawną przyjaciółką, Hanną Lis, która związała się z jej byłym mężem. Panie unikają się jak ognia i od jakiegoś czasu nie wypowiadają się nawet na swój temat. Oliwy do ognia dolewa fakt, że obie pracują teraz dla tej samej stacji. Lis nie tylko wzięła udział w show "Azja Express", ale ma też poprowadzić program kulinarno-podróżniczy w TVN Style. Trudno więc się dziwić, że jej nazwisko znalazło się na liście gości zaproszonych na bal Fundacji TVN. Rusin bardzo się to ponoć nie spodobało.

Jak donosi "Na żywo", prowadząca "Dzień Dobry TVN"  była zdeterminowana, by nie spotkać byłej przyjaciółki na tej prestiżowej imprezie. Podobno sama chciała wręcz zrezygnować z przyjścia.

Kinga dowiedziała się, że na imprezę wybiera się Hanna Lis, która niedawno nawiązała współpracę ze stacją TVN. Postanowiła do tego nie dopuścić. Poszła na rozmowę do Edwarda Miszczaka i zagroziła, że jeśli Hanna otrzyma zaproszenie na bal, ona się na nim nie pojawi - zdradza w rozmowie znajomy gwiazdy.

Wygląda na to, że spotkanie Rusin z Miszczakiem poskutkowało. Lis rzeczywiście nie zjawiła się na balu, choć podobno bardzo jej na tym zależało.

Hannie, która niedawno nawiązała współpracę z TVN-em i wystąpiła w programie "Azja Express", zależało na pokazaniu się na balu. Jednak nie z mężem, Tomaszem Lisem, będącym w żałobie po śmierci matki, ale z przyjacielem Łukaszem Jemiołem - czytamy.

Obawiamy się, że pracując dla jednej stacji, trudno będzie dziennikarkom unikać spotkania w nieskończoność.

AW