Maffashion nie mówiła o ciąży, bo bała się poronienia. Wspomniała też poród: Czułam się jak w filmie. Ból był cholerny

W sobotę wieczorem Maffashion po raz pierwszy od porodu postanowiła zrobić live'a. Młoda mama odpowiedziała o pierwszych dniach macierzyństwa i o tym, dlaczego ukrywała ciążę.

Na początku września Maffashion i Sebastian Fabijański zostali rodzicami. Na świat przyszedł syn gwiazdorskiej pary, który otrzymał dwa piękne imiona - Bastian Jan. Jako pierwsza zdradziła to w jednym z komentarzy Sara Boruc, która szybko zorientowała się, że zaliczyła wpadkę. Młoda mama odniosła się do tej sytuacji podczas sobotniego live'a. Zdradziła też internautom, dlaczego ukrywała ciążę.

POLECAMYMaffashion pokazała, jak wygląda jej brzuch po ciąży. "Ciałopozytywne". "O tym nikt nie mówi, nikt tego nie pokazuje"

Zobacz wideo Maffashion dziękuje za życzenia urodzinowe i pokazuje syna

Maffashion odpowiada na pytania fanów

Trwający kilkanaście minut live bardzo uszczęśliwił fanów. Liczba oglądających rosła z minuty na minutę, a Maffashion nie mogła nadziwić się, jak wiele nowych osób zaczęło śledzić jej profil (przede wszystkim mamy). Internauci dopytywali, skąd pomysł na tak nietypowe imię jakim jest Bastian. 

Ja wiem, że Bastian kojarzy się z Sebastianem, ale to nie było głównym założeniem i to nie on wybierał imię, a my razem. W dniu, w którym dopisaliśmy to imię do listy, leciała "Nie kończąca się historia", w której jeden z bohaterów właśnie tak się nazywa. Uznaliśmy, że nie jest to przypadek. Jestem w szoku, że tak wiele ludzi nie znało tego imienia, aczkolwiek były dylematy. Podoba mi się też imię Leon i Miłosz, ale tak nazywają się dzieci mojego brata - wyznała. (...) Imienia nie zdradziłam ja. Pozdrawiam Sara, haha. Miałam takie: damn, kurde! Dlaczego? Ale chill, zdarza się, wiemy, jak wygląda moje życie. W sumie nic się nie stało.

Fani Kuczyńskiej zastanawiali się również, dlaczego przez ponad osiem miesięcy ukrywała ciążę i nie publikowała zdjęć zaokrąglonego brzucha. Blogerka stwierdziła, że nie chciała, by takie jej ujęcia krążyły po sieci, a widząc to, co działo się podczas ciąży Małgorzaty Rozenek, nie chciała przeżywać tego samego.

Bardzo mało osób wiedziało na początku o ciąży. Spora część dowiedziała się dopiero wtedy, kiedy w sieci pojawiły się pierwsze plotki. Gdyby nie paparazzi, gdyby nie śledzili nas nawet za Warszawą pod kliniką, to pewnie jeszcze później wyszłoby, że jestem w ciąży. Pandemia na pewno sprzyjała ukrywaniu. Naprawdę nie mówiłam nikomu, nawet ludziom z branży. A dlaczego nie chciałam o tym mówić i nie pokazywać ciążowego testu? Wiem po znajomych i nieznajomych, że z tą ciążą różnie bywa, nawet w późnych miesiącach można poronić. Lepiej nie zapeszać. U mnie z tym zdrowiem też było różnie. Plus niemówienie o tym stanie dawało mi sporo czasu na przeżywanie tego w najbliższym gronie. W spokoju. Nie chciałam, żeby moje zdjęcia z brzuchem krążyły po sieci i żeby z każdego zdjęcia robiono newsa. Widziałam, co działo się w przypadku Rozenek. Cokolwiek nie wstawiła, dublowane było na każdym portalu. Nie chciałam takich swoich zdjęć w internecie.

A jak młoda mama wspomina poród? O tym nie chciała mówić zbyt wiele.

Stresująco. Czułam się jak w filmie. Nie pamiętam bólu, wiem, że był cholerny. (...) Sebastian był przy porodzie.

Najważniejsze jednak, że wszystko się udało, a Maff i Sebastian mogą spełniać się w roli rodziców!

Więcej o: