Lisa Marie Presley trzymała ciało zmarłego syna w suchym lodzie przez dwa miesiące. "Opiekowałam się nim"

Lisa Marie Presley przed śmiercią dokonała makabrycznego wyznania. W 2020 roku, zanim zdecydowała się na pochówek zmarłego syna, trzymała jego ciało w domu przez dwa miesiące. O szczegółach napisano w najnowszej książce o córce legendy.

We wspomnieniach Lisy Marie Presley, zawartych w książce "From Here To The Great Unknown", która miała swoją premierę 8 października 2024 roku, znalazło się wiele wstrząsających odkryć. W jednym z nich piosenkarka szczegółowo opisała, dlaczego trzymała ciało zmarłego syna Benjamina Keougha w suchym lodzie.

Zobacz wideo Kto wsparł Magdę Stępień w żałobie?

Lisa Marie Presley trzymała ciało zmarłego syna w domu. "Opiekowałam się nim"

Wyznania zawarte we właśnie wydanej książce Lisy naprawdę szokują. Okazało się, że Lisa Marie Presley nie mogła pogodzić się ze śmiercią syna do tego stopnia, że postanowiła nie rozstawać się z jego ciałem. Zrozpaczona matka przechowywała je w suchym lodzie przez dwa miesiące od śmierci. Motywacją do czynu miała być chęć do odpowiedniego przejścia przez proces żałoby. "Mój dom ma osobną sypialnię, gdzie w niskiej temperaturze trzymałam Bena przez dwa miesiące. W stanie Kalifornia nie ma prawa, zgodnie z którym musisz natychmiast kogoś pochować" - czytamy. Jednocześnie kobieta zdawała sobie sprawę, jak szokujące może się wydawać jej wyznanie. Przekonywała, że dla niej to całkowicie naturalne, bo w ten sposób "chciała opiekować się synem". "Tak się do niego przyzwyczaiłam, opiekowałam się nim i trzymałam go tam. Myślę, że każdego innego przestraszyłoby to, że jego syn jest tam w takim stanie. Ale nie mnie" - wyznała z przekonaniem. Ponadto Lisa Marie Presley powstrzymała się od szybkiego pochówku z jeszcze jednego powodu. Zastanawiała się, gdzie powinien spocząć zmarły 27-latek - w posiadłości Elvisa w Memphis czy na Hawajach. O silnym przywiązaniu do dziecka świadczy także inny czyn, o jaki pokusiła się kobieta. Po odejściu syna, zaprosiła do domu tatuatora, aby ten mógł dla niej skopiować tatuaż bezpośrednio ze zmarłego. 

Córka Presleya nie miała łatwego życia. Pochowała syna

Życie nie było łaskawe dla córki Elvisa Presleya. Oprócz ciągłego życia na świeczniku jako córka legendy rock'n'rolla i wczesnego pożegnania ojca oraz rozchwianych kontaktów z matką, piosenkarkę spotkała wyjątkowa tragedia. 12 lipca 2020 roku, jej jedyny syn, Benjamin Keough, popełnił samobójstwo. Wsparciem dla Lisy była wówczas Priscilla, jej matka. Koszmarne przeżycie połączyło kobiety, które do tamtej pory miały niełatwe relacje. Lisa Marie Presley odeszła 12 stycznia 2023 roku. Sekcja zwłok wykazała, że zmarła z powodu "następstw niedrożności jelita cienkiego" spowodowanej operacją bariatryczną, której się poddała. Jej syn, Benjamin ostatecznie został pochowany w Graceland obok Elvisa Presleya. Po śmierci Lisy Marie, jej ciało spoczęło obok syna.

 
Więcej o: