M jak Miłość, odc. 1311 - krótkie przebudzenie Tomka

1311 odcinek "M jak Miłość" przyniesie widzom ogromne emocje. Tomek nagle wybudzi się ze śpiączki, w którą wpędził go atak nożownika. Kiedy rodzina zacznie już odzyskiwać nadzieję, stanie się coś, czego nikt się nie spodziewał... Oprócz tego dowiemy się, czy policja zgromadzi dowody przeciwko Głowackiemu i przyjrzymy się, jak radzi sobie z rodzinną tragedią Wojtuś.

Policja spisuje się na medal

Jakub otrzymuje informację, że Głowacki bawi się w śledzenie Chodakowskich i nie zamierza tego ignorować. Joanna i dzieci otrzymują ochronę, podobnie zresztą jak sam Tomek, nad którym zaczynają czuwać policjanci. Karski udaje się następnie do mieszkania Głowackiego, mając nadzieję na odnalezienie tam dowodów przeciw mężczyźnie. Znajduje to, czego szuka, jednak Głowacki spostrzega obecność policji i decyduje się na ucieczkę. Czy sprawiedliwość kiedykolwiek go dosięgnie?

Wojtuś nie jest sobą

Mały Wojtek nie radzi sobie z zaistniałą sytuacją i odreagowuje tragedię, która dotknęła Chodakowskich. Robi się coraz bardziej agresywny, przez co atakuje jednego ze szkolnych kolegów. Wprawdzie niedługo odzyska nadzieję na powrót taty, ale jego szczęście pryśnie jak bańka mydlana...

Ostatnie pożegnanie

W szpitalu czuwają przyjaciele Tomka. Agnieszka ni stąd ni zowąd spostrzega, że Chodakowski wykonuje lekki ruch – zaraz potem mężczyzna otwiera powieki. Joanna jest bardzo podekscytowana; także lekarze są dobrej myśli i decydują się odłączyć Tomka od aparatury. Chodakowscy otrzymują kilka chwil na prywatną rozmowę. Wzruszeniom nie ma końca – Joanna jest pełna nadziei, a Tomek zapewnia ją o swojej wielkiej miłości. Kiedy kobieta wraca do domu, nagle czuje, że stało się coś złego. Kiedy wraca do szpitala, łóżko jej męża zieje pustkami...
 


Kopiuj artykuł do schowka

Więcej o: