Akcja Macieja Musiała od początku cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Aktor zaoferował na licytacji usługi sprzątające. Musiał ma pojawić się w domu osoby, która wygrała aukcję i wyczyścić jej mieszkanie pod zapętlony utwór "Explosion". Licytacja przerosła wszelkie oczekiwania gwiazdora. Udało się zebrać aż 136 tys. złotych.
Aktor opublikował krótki film, na którym podziękował wszystkim tym, którzy nie tylko brali udział w jego licytacji, ale również przyczynili się do zwiększenia jej popularności. - Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Chciałbym podziękować - wasze kreatywne zaangażowanie doprowadziło do takiej kwoty. Dziesiątki reelsów i tiktoków... Wydaje mi się, że widziałem większość, o ile nie wszystkie, za co bardzo dziękuję! - zaczął. Później odniósł się do próśb fanów, którzy chcieliby zobaczyć transmisję live z całego wydarzenia. - Widziałem też prośby o to, żeby z wydarzenia zrobić live'a. Obiecuję, że przekażę, ale wszystko jest w rękach osoby, która wygrała tę aukcję. Jestem mega ciekawy, kto to jest - zaznaczył. Na końcu podziękował duetowi muzyków, którzy będą towarzyszyć mu podczas sprzątania i jeszcze raz zwrócił się do fanów. - Najważniejsze, co dzisiaj możemy dla siebie zrobić w internecie, to depolaryzować, szukać punktów wspólnych - i to nam się udało. Dziękuję! - mówił.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ: TV Republika wpadła we własne sidła. Widzowie mogli pomyśleć, że wspierają WOŚP
W rozmowie z Plotkiem Ewelina Salwuk-Marko, specjalistka od PR-u i kreacji wizerunku wyjaśniła, dlaczego aukcja Musiała cieszyła się tak ogromnym zainteresowaniem. - Maciej pokazał, że naturalność i spontaniczność mogą przerodzić się w wiralowy fenomen. Jego zdjęcie z odkurzaczem i środkami czystości, połączone z nawiązaniem do hitu 'Explosion', błyskawicznie podbiło TikToka. Nie dlatego, że było idealnie zaplanowane, ale dlatego, że było autentyczne - zauważyła.