W warszawskiej Scenie Relax odbył się spektakl Moniki Mariotti "Spaghetti Poloneze". Na autorski wieczór, połączony z dyskusją na temat książek "Felicita" Katarzyny Kalicińskiej i Radosława Figury oraz "Primo amore" Kamili Kisały, przybyły także rodzime celebrytki. Wypatrzyliśmy Annę Czartoryską-Niemczycką, Sylwię Juszczak czy też Zofię Czernicką. O opinię na temat wybranych stylizacji poprosiliśmy modowego eksperta Michała Musiała.
Według stylisty Anna Czartoryska-Niemczycka miała tego wieczoru dobry pomysł na outfit. Niestety, aktorka nie ustrzegła się modowej wpadki. - Zdecydowała się nie nieco odważniejsze wydanie niż zazwyczaj, lecz ostatecznie zaliczyła prawdziwą wpadkę. Sukienka sama w sobie nie jest zła, lecz widać tu brak dbałości o detal. Wystarczy spojrzeć na nieestetyczne wykończenie dołu. Satyny nie podszywamy w tak widoczny sposób. Kolejna sprawa to widoczne z kilometra, połyskujące rajstopy. Od dawna tak się nie nosimy. Decydując się na cieliste rajstopy, należy wybrać takie, których po prostu nie widać. Zestawienie delikatnej kreacji z ciężkimi kozakami i masywną torebką okazało się dobrym rozwiązaniem. Niestety, na tym plusy się kończą. Stylizację aktorki położyły drobne, aczkolwiek mocno rzucające się w oczy elementy - stwierdził Michał Musiał.
Stylista miał też swoje uwagi do outfitu Sylwii Juszczak. W opinii eksperta aktorka i ukochana Mikołaja Krawczyka nieco przekombinowała. - Aktorka postawiła na jeansy, marynarkę i biały t-shirt. Niby poprawnie, aczkolwiek nie do końca. O ile spodnie nie są dobrane źle, to w połączeniu z niebieską marynarką nie wyglądają najlepiej. Zdecydowanie lepszą opcją byłby wybór bardziej stonowanej kolorystycznie góry. To samo tyczy się biżuterii. Kolorowy naszyjnik i bransoletki mają się nijak do całości. Widać tu potencjał i zamysł, lecz całość została przekombinowana. W tym przypadku klasyka sprawdziłaby się o wiele lepiej - stwierdził stylista.