Ortopeda ocenia uraz Andrzeja Dudy. Lekarz straszy możliwymi komplikacjami [PLOTEK EXCLUSIVE]

Bartosz Pańczyk
Znany ortopeda zabrał głos w sprawie kontuzji Andrzeja Dudy. Głowa naszego państwa od jakiegoś czasu ma unieruchomioną dłoń.

Andrzej Duda 16 października wygłosił w Sejmie 45-minutowe orędzie z okazji rocznicy wyborów parlamentarnych. Na jego ręce znowu można było zauważyć ortezę, z którą pojawia się od ponad dwóch tygodni. Unieruchomienie dłoni prezydenta różniło się jednak pewnym detalem, dlatego zapytaliśmy cenionego ortopedę - Konrada Wasylewskiego - co to może oznaczać. - Orteza, którą miał pan prezydent dziś na ręce jest tą samą ortezą, którą nosił od początku, ale bez niebieskiego dodatkowego paska, który można zdjąć. Oznacza to, że leczenie idzie w dobrym kierunku - powiedział nam specjalista.

Zobacz wideo Zakościelny zdradza tajemnice serialowe

Andrzej Duda powinien zaplanować rehabilitację

Jak długo Andrzej Duda będzie musiał nosić ortezę? To sprawa złożona i okazuje się, że przed naszą głową państwa wkrótce sporo pracy. - Jeśli był to zabieg operacyjny, to po około dwóch tygodniach zostały wyjęte szwy i skóra oraz tkanka podskórna jest zagojona. W takich przypadkach można nieco uwolnić rygorystyczne unieruchomienie i orteza, którą nosi pan prezydent, ma taką możliwość. Nie wiemy, czy było to złamanie, czy uszkodzenie np. ścięgien, ale najpóźniej po dwóch tygodniach powinno się zacząć rehabilitację, ponieważ długotrwałe unieruchomienie palców prowadzi nieuchronnie do ich zesztywnienia. Ich ponowne uruchomienie oraz odzyskanie pełnego zakresu ruchu jest niezwykle trudne, a czasami wręcz niemożliwe. Pan prezydent jest co prawda leworęczny, jednak tego typu konsekwencje urazów oraz niewłaściwej lub opóźnionej rehabilitacji, mogą przysparzać później dużo problemów - podsumował w rozmowie z Plotkiem lekarz.

Co stało się Andrzejowi Dudzie?

Portal Onet ustalił kilka dni temu nieoficjalnie, że Andrzej Duda doznał kontuzji w wyniku "drobnego, domowego wypadku". Przypomnijmy, że prezydent podczas swojego najnowszego orędzie od słów na temat uzbrojenia wojskowego Polski, przeszedł do zasług Antoniego Macierewicza i Mariusza Błaszczaka dla polskiej obrony. Przy okazji podziękował również Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi za "podpisanie ostatnich kontraktów i dobrą współpracę w obszarze bezpieczeństwa". - Za bardzo ważny uważam program indywidualnego uposażenia żołnierzy - mówił. 

Więcej o: