Marcin Kwaśny nigdy nie ukrywał swojej wiary, która miała uratować go od wielu problemów. Nie zawsze jednak udaje mu się żyć w zgodzie z nauką Kościoła katolickiego. Swego czasu aktor znany m.in. z roli Rafała w "Klanie" zadecydował o rozwodzie na pielgrzymce, podczas której modlił się o uratowanie małżeństwa. Dziś jest mężem śpiewaczki operowej Klaudii. Kilka dni temu para obchodziła trzecią rocznicę ślubu. Z tej okazji żona aktora nie tylko pokusiła się o podzielenie zdjęciami z uroczystości. Ale i zamieściła bardzo osobisty wpis, w którym m.in. powiedziała o problemach i narodzinach ich córki przed ślubem.
Małżonkowie doczekali się trójki dzieci. Ostatnie przyszło na świat w marcu. "Zaczęliśmy po swojemu. Czyli pojawiła się Ania. Jak to mówi Marcin: 'Błogosławiona wina. Ona błogosławiona, wina nasza, bo przed ślubem. Z różnych powodów. Życie czasami tak się wydarza, że trudno usłyszeć głos Boga. On wskazuje, by iść prosto do miłości, a my lubimy sobie komplikować. Bo i ja i Marcin kiedyś sobie pokomplikowaliśmy" - stwierdziła żona Marcina Kwaśniego. Później napisała, że choć dopiero są trzy lata małżeństwem, to "empirycznie jakby 30". Nie ukrywa, że życie we dwoje nie zawsze jest usłane różami. Nie zamierza koloryzować rzeczywistości. Przyznała, że czasem jest polem bitwy, ale "nie ze sobą nawzajem, a raczej ze samym sobą", bo każde z nich niesie bagaż ukrytych ran. "Takich głębokich, że czasami nawet nie wiesz, że tam są" - dodała.
Klaudia Kwaśny twierdzi, że w prawdziwym małżeństwie Bóg nie pozwoli ukryć ran. "Odrywa poprzyklejane plasterki, jeden za drugim i jeśli oboje jesteśmy odważni, to spadają maski, wyłażą wady, łzy. Żebyśmy stanęli przed sobą prawdziwi, obnażeni, nadzy, poharatani... i takich siebie pokochali" - napisała. Śpiewaczka cieszy się, że idą dalej na drodze miłości. Zdradziła, że jej znany mąż chce mieć czyste serce, by kiedyś móc oglądać Boga. Według niej to piękne marzenie i ona je podziela. "Marcinku, zobaczyłam to twoje czyste serce kiedyś, ach dawno, i myślę, ze pomimo tylu upadków, wstajemy, otrzepujemy piórka i teraz już razem uczymy się prawdziwie kochać siebie i siebie nawzajem. Jestem z tobą, pomimo że czasami chciałabym nie być, bo jest ciężko. Bóg przypomina mi, co kiedyś powiedział: Ucz się go kochać. No to się uczę. Chcę i mogę" - podsumowała. Przeczytaj też: Marcin Kwaśny powitał na świecie trzecie dziecko. Znamy płeć i imię