Babiarz znów zaliczył wpadkę na igrzyskach. Tym razem nie popisał się wiedzą o... królowej

Chwila nieuwagi, wielkie emocje i wpadka gotowa. Przemysław Babiarz zaliczył właśnie kolejną na tegorocznych igrzyskach olimpijskich. Tym razem znany komentator sportowy nie popisał się, gdy napomknął o królowej Elżbiecie II.

Przemysław Babiarz nie ma ostatnio dobrej passy. Wprawdzie w tym tygodniu wrócił do komentowania igrzysk olimpijskich w Paryżu, po tym jak został zawieszony za komentarz o komunizmie, ale już zdążył zaliczyć kolejną wpadkę. Tym razem chodzi o rodzinę królewską. Prezenter podczas komentowania biegu na 100 metrów kobiet zapomniał, że Wielka Brytania nie ma już królowej Elżbiety II, a obecnie jej przedstawicielem jest król Karol III. "Julien Alfred, Małe Antyle, ale wielki talent. St. Lucia, Wspólnota Brytyjska, królowa brytyjska jest i głową tego niewielkiego, wyspiarskiego państwa" - powiedział. Zwróćmy uwagę, że królowa angielska zmarła 8 września 2022 roku.

Zobacz wideo Król Karol III czuwa przy trumnie matki

W ostatniej chwili ugryzł się w język

Dzień wcześniej znów był o krok od wpadki. Ale w ostatniej chwili ugryzł się w język, gdy wszedł na niebezpieczny temat. Zaczął bowiem mówić o biegaczce z Palestyny Layli Almasri i chciał skomentować sytuację jej kraju, w którym toczy się wojna. - Almasri z Palestyny... Kraju na pewno w tej chwili, kraju, no... Reprezentantka w każdym razie z kraju, który jest w niełatwej sytuacji, odbiegająca poziomem od pozostałych zawodniczek, ale udział w igrzyskach - to się liczy - powiedział speszony Przemysław Babiarz. Przypomnijmy, że po tym jak został przywrócony do obowiązków, TVP wydała oświadczenie, w którym zwróciła uwagę na istotną rzecz. "Strony wspólnie ustaliły, że fundamentalną regułą obiektywizmu i etyki dziennikarskiej jest oddzielenie informacji od subiektywnego komentarza. Obowiązuje to każdego reportera, prezentera czy komentatora". 

Przemysław Babiarz komentuje swoje słowa o piosence Lennona

Gdy Przemysław Babiarz dowiedział się, że wraca do komentowania igrzysk olimpijskich, przerwał milczenie i udzielił wywiadu "Faktowi". Powiedział wtedy, czy według niego jego komentarz na temat piosenki Johna Lennona i komunizmu naruszał zasady bezstronności dziennikarskiej. - Nie, gdyż opierał się na słowach samego Johna Lennona, który przyznawał się do inspiracji manifestem komunistycznym Karola Marksa. Ba, przyznawał się też do pewnej taktyki. Jak stwierdził sam John Lennon, ktoś, kto chce głosić tę ideę, musi decydować się na formę "polukrowaną". Tylko w takiej formie jego piosenki mogły być puszczane w stacjach radiowych. Proszę pamiętać, że mówimy tu o rzeczywistości początku lat 70 - stwierdził i dodał, że zawieszenie było dla niego trudnym doświadczeniem i było mu przykro.

Więcej o: