Justyna Steczkowska była bardzo zżyta ze swoją mamą. Artystka pod koniec życia się nią opiekowała. Seniorka opuściła dom na Podkarpaciu i panie zamieszkały razem. W 2020 roku Danuta Steczkowska zmarła i pochowano ją w rodzinnych stronach w podkarpackim Cieklinie. Justyna Steczkowska często odwiedza to miejsce. Właśnie opublikowała w mediach społecznościowych relację z cmentarza. Tym wyjątkowym dla siebie momentem postanowiła podzielić się z fanami.
Justyna Steczkowska wraz z rodziną zadbała o wyjątkową mogiłę dla swojej mamy. Na cmentarzu pojawiła się okazała rzeźba anioła. Wokalistka już kilka razy pokazywała nagrobek na swoich profilach w mediach społecznościowych. Nie da się ukryć, że rodzina w wyjątkowy sposób uczciła pamięć Danuty Steczkowskiej. Wokalistka właśnie wybrała się z rodziną na grób swojej mamy. Relacją z wypadu do Cieklina postanowiła podzielić się na Instagramie. Na InstaStories opublikowała ujęcia z cmentarza. Ujęcia opublikowane przez znajdziecie w naszej galerii na górze strony.
Z rodziną w odwiedzinach u mamuni. Pięknie tam
- napisała Steczkowska. Tego typu relacje spotykają się jednak z mieszaną reakcją internautów, którzy uważają, że takie ujęcia nie powinny być pokazywane w sieci. Justyna Steczkowska już kiedyś została skrytykowana za podobną sesję zdjęciową.
W 2002 roku w magazynie "Viva!" pojawiła się sesja zdjęciowa, której bohaterką była Justyna Steczkowska. Zrobiono ją na cmentarzu na Powązkach po śmierci jej ojca Stanisława. Autorem zdjęć jest Jacek Poremba. Artystka została bardzo mocno skrytykowana za pomysł sesji i wytykano jej brak szacunku do ojca. Głos zabrała nawet Krystyna Janda, która stwierdziła, że "zdjęcia na grobie ojca to dno". Wokalistka tłumaczyła w wywiadach, że zdjęć nie zrobiono nad grobem jej ojca, bo jest on pochowany na innym cmentarzu.
To nie była sesja na grobie mojego ojca. To jest jakieś kuriozum głupoty. Oczywiście, że to nie było na grobie mojego taty. Mój tata leży w Stalowej Woli, a to była sesja na Powązkach
- mówiła wokalistka w programie "20m2 Łukasza". Po latach fotograf, który zrobił zdjęcia, przyznał, że nie powtórzyłby tych zdjęć, ale wtedy wydawały się pasować do tematu rozmowy. "Dostałem bęcki za tę sesję na Powązkach. (...) Po ukazaniu się gazety pewne obiekcje budził opis fotografii - tego, w co artystka była ubrana i ile kosztowały jej stroje. Dzisiaj, z perspektywy czasu, uważam, że było to niepotrzebne i niefortunne. Sam cmentarz to piękne miejsce i w mojej ocenie pasuje do rozmowy o odejściu ojca. Dzisiaj nie zrobiłbym już takiej sesji. Starałbym się uciekać od dosłowności i tego typu wysublimowanych zdjęć. Zrobiłbym po prostu czarny kwadrat na białym tle" - podsumował autor zdjęć w rozmowie z serwisem Plejada.
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj Plotek.pl naGOOGLE NEWS