Filip Chajzer przez lata był twarzą "Dzień dobry TVN". W przerwie od bycia "kanapowym" prezenterem, dziennikarz przeprowadzał również wiele wywiadów w terenie. Wszystko zmieniło się, kiedy władzę w stacji objęła Lidia Kazen. Ówczesny dyrektor programowy, Edward Miszczak przeniósł się do Polsatu. Właśnie wtedy w śniadaniówce rozpoczęły się masowe zwolnienia. Z programem pożegnały się m.in. Małgorzata Rozenek-Majdan i Agnieszka Woźniak-Starak. Złe wieści usłyszał również Chajzer. Co było powodem zwolnienia? Archiwalne zdjęcia Chajzera z "DDTVN" znajdziecie w galerii na górze strony.
Prezenter w rozmowie z Szalonym Reporterem wyznał, że zwolnienie ze stacji przebiegło w dosyć nietypowy sposób. - Zmienił się dyrektor programowy. Edward Miszczak odszedł do Polsatu. Przyszła nowa pani dyrektor i właśnie to jest dalej historia o telewizji. Ktoś cię lubi albo ktoś cię nie lubi. To jest tak, że powiedzą ci: "O zrobiliśmy focusy, niestety musisz odejść, bo w focusach wypadło tak i tak" - tłumaczył. Później opowiedział o swoim podejściu do całej sytuacji.
W tym samym wywiadzie Chajzer przyznał, że dane, którymi posługiwała się wtedy jego szefowa, były rzekomo nieobiektywne. - No i pokazują ci słupek. To nic, że jest lipiec i akurat było 30 stopni w weekend i wszyscy siedzieli nad Zegrzem. I to też nie świadczy o tym, że jesteś gorszy. Ale czujesz się gorszy, bo ktoś ci mówi, że przez to cię musimy wywalić - kontynuował. Później wyznał, że dosyć szybko pogodził się z utratą pracy. - I ja sobie pomyślałem: "O nie, nie, nie, kochani. Ja będę panem swojego losu, ja idę w biznes". I miałem nowe marzenia i dalej je mam. Ja chcę być na liście "Forbes". To jest moje marzenie - mówił. Myślicie, że Chajzer ma szansę na znalezienie się w rankingu "Forbes"? Dajcie znać w sondażu na końcu artykułu. ZOBACZ TEŻ: Czarne chmury nad Filipem Chajzerem. Ależ cios miał nadejść z Polsatu
Nie przegap najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj Plotek.pl naGOOGLE NEWS
Komentarze (1)
Filip Chajzer ujawnił kulisy zwolnienia z TVN-u. Niewiarygodne, co mu powiedzieli. "Czujesz się gorszy"