Kwestia napiętych stosunków Dody z Rafałem Rabczewskim pojawiała się w mediach już kilkukrotnie. Wokalistka rozwinęła ją m.in. w programie "Doda Dream Show". Doda powiedziała wówczas wprost, że temat jej brata "ją denerwuje". - Tak naprawdę nasze drogi się rozeszły, kiedy on poszedł na studia, a ja poszłam do liceum. W ogóle nie mieliśmy ze sobą kontaktu, mój brat mnie chyba nie lubił. (...) On mi nigdy w niczym nie pomógł. Nie chcę, żeby mnie z nim łączyć - wyznała. Jak się okazuje, nie wszyscy są w stanie zrozumieć i zaakceptować podejście gwiazdy.
Pretekstem do ponownego nawiązania do rodzinnych relacji Dody był odcinek jej podcastu "Dodaphone", w którym wokalistka rozmawia z fanami. Jedna ze słuchaczek zwierzyła się na antenie, że ma bardzo trudną relację z matką i praktycznie nie utrzymuje z nią kontaktu. To wyznanie skłoniło Dodę do podzielenia się osobistymi przeżyciami. - Czy to matka, czy to ojciec, czy ktoś inny, jeżeli jest toksyczny i wpływa na nas źle, to tak jak drzewo musi pozbyć się toksycznej gałęzi (...), to jest jedyna szansa na uleczenie - zaczęła.
Ja też nie mam kontaktu z bratem, ale większość prorodzinnych osób nie rozumie, jak można nie kontaktować się z bratem. Mówię na to, że przecież to też jest osoba jak każda inna i więzy krwi nie mogą nas zmuszać do tego, żebyśmy swoje samopoczucie i swoją psychikę kładli na drugim miejscu
- tłumaczy Rabczewska. - I ponieważ mamy więzy rodzinne, to się będę męczyć z tobą, wprowadzać w dyskomfort, degradować albo upokarzać, zaniżać swoje standardy istnienia. Nie chcę, czuję się po prostu źle - dodała. Doda podkreśliła także, że tak samo jak ucina toksyczne relacje z innymi ludźmi, tak też nie widzi powodu, aby utrzymywać kontakt z kimś tylko dlatego, że jest jej bratem. - Mimo że brzmi to brutalnie - podsumowała.
Rafał Rabczewski jest starszym, przyrodnim bratem Dody od strony matki. Choć, jak wspominała wokalistka, trudne relacje mieli niemal od początku, po latach na pewien czas połączyła ich praca. W 2007 roku Rabczewski był jej menadżerem, a tę funkcję pełnił przez sześć lat. W "Doda Dream Show" gwiazda opowiadała, że pomysł, aby razem pracowali, należał do jej mamy. Dziś wokalistka żałuje, że tak się stało. - To wiązało się z ogromnymi stresami dla mnie, niemożliwością podjęcia dla mnie słusznych decyzji ze względu na te konotacje rodzinne. Ja mam miękkie serce, chciałabym, żeby moja rodzina była zadowolona, żeby wszystko im dobrze szło, żeby sobie zarabiali dzięki mnie. Natomiast to nie było dobre. To naprawdę nie było dobre - relacjonowała. Zdjęcie Dody i Rafała Rabczewskiego z tamtego okresu znajdziecie w galerii na górze strony.