Izabela Kuna została wyrzucona z produkcji. "Przez szczerość straciłam pracę". Opowiedziała też o kompleksach

Izabela Kuna była gościnią Żurnalisty. Aktorka opowiedziała, jakich zajęć się imała, nim została znaną aktorką. Nie obyło się też bez anegdot z planów filmowych.

Więcej na temat gwiazd polskiego show-biznesu na stronie głównej Gazeta.pl

Izabela Kuna to aktorka z bardzo pokaźną filmografią. Aktorka zagrała w takich głośnych filmach, jak "Lejdis", "33 sceny z życia", "Drogówka", "Wołyń" czy "Teściowie". Na koncie ma też wiele ról w serialach. Szersza publiczność zna ją więc m.in. z "Klanu", "Plebanii", "Na Wspólnej", "Singielki", "Barw szczęścia". W wywiadzie, którego udzieliła Żurnaliście, przyznała, że została wyrzucona z jednej z produkcji. Wszystko przez szczerość. 

Zobacz wideo "Teściowie" - Ostaszewska, Dorociński, Kuna i Woronowicz w komedii roku! Zobacz zwiastun

Izabela Kuna: Przez szczerość straciłam pracę

Izabela Kuna jest cenioną i wziętą aktorką. Okazuje się jednak, że zdarzało jej się tracić role. W rozmowie z Żurnalistą opowiedziała o sytuacji, która spotkała ją na planie ponad dekadę temu.

Przez szczerość straciłam pracę. Niespecjalnie żałuję, ale tak zdarzyło się przez to, co powiedziałam albo przy jakichś rzeczach, że nie było co grać i chciałam przedyskutować, że może coś i potem już tego nie dostałam - zaczęła.

Aktorka wyjaśniła, że stanęła w obronie kolegów po fachu. Nie spodobało się to produkcji. 

Wydawało mi się, że cała ekipa nie może pracować tyle godzin, w takich warunkach, to było kilkanaście lat temu i potem już byłam relegowana z kolejnej części. Śmiać mi się chce, jak o tym mówię i wtedy też nie przeżywałam tego, bo wydawało mi się, że dobrze robię. To było z piętnaście lat temu. Może nawet mniej.

Kuna nie zdradziła, o jaki format chodziło, ale z jej słów możemy wnioskować, że prawdopodobnie mowa o serialu "Na Wspólnej". Gwiazda wcieliła się w postać Anety Czarneckiej, a jej wątek został nagle zakończony. 

Na tym jednak temat pracy się nie zakończył. Aktorka wspominała, że nim zaczęła przygodę z aktorstwem, dorabiała, sprzątając domy w Norwegii.

Całe wakacje tam spędzałam i malowałam ludziom domy. Zaczęłam od sprzątania, potem awansowałam, malowałam domy i kładłam "glass fiber". Wata szklana, którą się kładło jak tapetę na ścianę i się malowało. Tam pierwszy raz jadłam oliwki nadziewane papryką, które wyrzuciłam Norweżce, ponieważ myślałam, że zalęgły się tam robaki. Zobaczyłam inny świat. To, że inni mówili po angielsku, było dla mnie dużym szokiem.

Izabela Kuna: Jest mi w ku*wę przykro

Izabela Kuna u Żurnalisty otworzyła się też na temat dzieciństwa. Aktorka przyznała, że miała kompleksy. 

Ja się bardzo dobrze uczyłam, a miałam kompleks takiej dziewczyny, która nie jest wystarczająco ładna. To, że się dobrze uczę, to nic nie znaczy, bo nie ma takiego przełożenia. Moja mama zwykła mówić, że nie zasługuję na te piątki, które mam, że co bym nie zrobiła, to zawsze było za mało. Być może z jednej strony moja mama chciała mnie zmotywować, ale umniejszała moją wartość. Ciągle miałam z tyłu głowy, że niewystarczająco dobrze się uczę, że niewystarczająco dobrze wyglądam - opowiadała.

Kuna, choć jest w szczęśliwym związku, to jednak nadal lubi podobać się innym mężczyznom. Zdradziła, że czuje jednak mniejsze zainteresowanie ze strony płci przeciwnej niż kiedyś.

Nie no czasami zdarzają mi się jakieś miłe rozmowy z mężczyznami, widać, że się podobam, ale na pewno rzadziej niż kiedyś. Nie mogę tego zrozumieć, jest mi przykro. Jest mi w ku*wę przykro.

Znaliście aktorkę od tej strony?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.