Hailey Bieber w zestawie w kratę. Stylowy, ale na tak ciężkie buty mogła pozwolić sobie tylko ona. Wieje nudą? Nie ma mowy!

Hailey Bieber została sfotografowana przez paparazzi, kiedy opuszczała restaurację w Santa Monica. Chyba nie była zadowolona z ich obecności. Niepotrzebnie, prezentowała się znakomicie.

Hailey Bieber może mówić o prawdziwym farcie. Nie dość, że uwielbiają ją projektanci ze znanych domów mody, to jeszcze napotkała na swej drodze Justina Biebera, u boku którego zyskała na popularności. Nic dziwnego, że paparazzi stale za nią podążają i robią zdjęcia, które na całym świecie sprzedają się świetnie. W Polsce również. Zobaczcie, jak modelka prezentowała się we wtorkowy wieczór.

Zobacz wideo Hailey Baldwin pokazała, jak świętowali urodziny Justina Biebera

Hailey Bieber w zestawie w kratę. Stylowy, ale na tak ciężkie buty mogła pozwolić sobie tylko ona. Wieje nudą? Nie ma mowy!

Hailey Bieber tym razem wybrała się na miasto bez męża. Spotkała się z przyjaciółką w jednej z ekskluzywnych restauracji w Santa Monica. Po wyjściu na modelkę czekali paparazzi, którym nie chciała pozować do zdjęć, o czym świadczyć może nietęga mina.

Hailey BieberHailey Bieber East News

Więcej newsów na temat zagranicznych celebrytów oraz polityków znajdziesz, odwiedzając stronę główną Gazeta.pl.

Nie możemy przejść obojętnie obok stylizacji Hailey. Celebrytka miała na sobie marynarkę w kratę oraz bardzo krótką spódniczkę od kompletu. Odzież wierzchnią stanowił także stanik oraz przeźroczysty golf. Całość gwiazda uzupełniła lakierowaną torebką oraz masywnymi butami z łańcuszkami. Umówmy się, zdecydowana większość pań poszłaby w klasykę i postawiła na szpilki. Doceniamy więc pomysł panny Bieber.

Hailey BieberHailey Bieber East News

To już kolejny raz, kiedy w ostatnim czasie modelka paraduje po ulicach Los Angeles w bluzkach czy topach, które odsłaniają jej brzuch. Być może w ten sposób chciała jasno dać do zrozumienia, że plotki na temat jej ciąży są wyssane z palca, choć ponoć Justin jest już gotowy, by zostać ojcem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.