Mickey Rourke zwiedza Akropol z nową twarzą. Nawet koronkowe wdzianko nie odwróciło uwagi od mimiki. Trudno go poznać

Mickey Rourke dzięki roli w filmie "9 1/2 tygodnia" stał się bożyszczem kobiet. Teraz mówi się o nim głównie za sprawą jego eksperymentów z "poprawianiem" urody. Sam zainteresowany znowu się wygładził.

Uzależnienie od operacji plastycznych wśród gwiazd show-biznesu nie jest niczym nowym. Zazwyczaj to kobiety nieco przesadzają z poprawkami, jednak Mickey Rourke jest doskonałym przykładem na to, że w tej materii również panowie potrafią zaszaleć zbyt mocno. Aktor, który uzyskał największą sławę jeszcze w latach 80. stał się karykaturą samego siebie, a najnowsze zdjęcia są najlepszym tego dowodem.

ZOBACZ TEŻ: Mickey Rourke grozi Robertowi De Niro. "Coś ci powiem, ty dupku". Aktor miał nazwać kolegę z branży "kłamcą"

Mickey Rourke z nową twarzą zwiedza Akropol 

Mickey Rourke swój najlepszy czas miał w latach 80.. Wówczas zagrał w kultowym filmie "9 1/2 tygodnia", czym ugruntował swoją pozycję amanta Hollywood. Wielka kariera niestety szła w parze ze skłonnościami aktora do używek. Alkohol i narkotyki mocno odbiły się na jego psychice, jak również wyglądzie. Mimo to w 2009 roku zagrał w filmie "Zapaśnik", co spotkało się z dobrymi opiniami krytyków. Zaowocowało to nominacją do Oscara oraz statuetką Złotego Globu. 

Receptą na powrót na szczyt miała być zmiana wyglądu. Sam zainteresowany od kilku lat poddaje się regularnie zabiegom medycyny estetycznej oraz operacjom plastycznym. Niestety rzeczywistość znacznie rozminęła się z oczekiwaniami. Mickey Rourke pojawia się w mediach głównie za sprawą swojego coraz to dziwniejszego wyglądu, a na horyzoncie nie ma żadnych nowych propozycji aktorskich.

ZOBACZ TEŻ: Mickey Rourke znów eksperymentuje z wyglądem. Tym razem pokazał się w peruce. Tak źle jeszcze nie wyglądał

Niedawno aktor poleciał do Grecji, gdzie zwiedzał Akropol. Towarzyszyło mu kilku fotoreporterów, na których Rourke reagował przyjaźnie. Starał się nawet uśmiechać, jednak okazało się to karkołomnym zadaniem, bowiem przez nadmiar ingerencji chirurgów, mimika aktora praktycznie nie istnieje. Przekonajcie się zresztą sami, zerkając do naszej galerii.