Anna Lewandowska smutna, bo "jest tylko człowiekiem". Pierwszy raz pokazała tak poważne zdjęcie. Fani pomagają: Fajnie, że to piszesz, wszyscy jesteśmy ludźmi

Anna Lewandowska dodała zdjęcie, na którym jest smutna. To pierwszy raz, kiedy pokazała takie ujęcie.
Zobacz wideo

Anna Lewandowska zazwyczaj na Instagramie zaraża pozytywną energią. Na zdjęciach, jakie dodaje, jest uśmiechnięta i radosna. Jednak teraz i ją dopadła jesienna chandra. Trenerka przyznała, że nie zawsze tryska humorem i ma też gorsze dni.

Anna Lewandowska zasmucona

Nie tylko dodała zdjęcie, na którym jest smutna, lecz także napisała kilka słów:

Tak wyglądam, kiedy jestem smutna i zmartwiona. Rzadkooooo, bo rzadko to fakt, ale tak jak wszyscy jestem tylko człowiekiem i też zdarzają mi się smutniejsze momenty i gorsze samopoczucie - zaczęła wpis.

Przyznała też, że rzadko dodaje takie zdjęcia, ale smutek jest emocją, która również i jej towarzyszy - tak, jak każdemu. Przy okazji zwróciła się do swoich fanów:

Czasem jest tak, że jak ktoś nas pyta co słychać, odpowiadamy, że jest nam chwilowo gorzej, że coś nam nie wyszło, coś nas boli, albo że zwyczajnie jest nam smutno, ale... Co nas nie zabije to nas wzmocni. Prawda?

Swój wpis zakończyła przesłaniem:

Nie ma ludzi idealnych, nie musimy się też starać tacy być. Ważne, by zawsze być sobą i być w zgodzie z sobą. Jutrzejszy dzień będzie. ZAWSZE PATRZĘ POZYTYWNIE - zapewniła.

Pod spodem posypały się komentarze. Fani Anny Lewandowskiej dodają jej otuchy i zapewniają, że ma prawo do gorszych dni i odczuwania smutku. Dziękują jej także za szczerość, na jaką się zdobyła.

Trzymaj się, masz prawo być smutna, zmęczona, zamyślona - fajnie, że o tym piszesz, wszyscy jesteśmy ludźmi. A to tylko stan przejściowy. Pozbądź sobie smutna tak długo jak potrzebujesz - pewnie to długo nie potrwa.
Bardzo ładny post... Taki szczery.
Fajnie, że udowadniasz, że jesteś TYLKO CZŁOWIEKIEM. Dziękuję, że wrzuciłaś to zdjęcie. Dziękuję za tę prawdę. Nikt nie jest na 100 proc. szczęśliwy przez 100 proc. swojego czasu - piszą.

Jednak zły humor na pewno już ją opuścił. Wszystko dzięki temu, że trenerka znowu pobiła rekord - miejsca na jej obóz wyprzedały się w zaledwie 6 minut.

AW

Więcej o: