Beata Kozidrak kończy współpracę z Andrzejem Pietrasem. Ma do niego żal zwłaszcza o dwie sytuacje

Beata Kozidrak kończy współpracę z Andrzejem Pietrasem. Zapowiedziała mu, że to ostatni rok ich wspólnego koncertowania.

Zespół Bajm w tym roku obchodził swoje 40 urodziny. Beata Kozidrak po wielu namowach Andrzeja Pietrasa zgodziła się na tegoroczną trasę jubileuszową. Na tym jednak koniec. Wokalistka nie chce dłużej już współpracować z byłym mężem.

Beata Kozidrak kończy współpracę z Andrzejem Pietrasem

Dla Kozidrak poświęcenie się dla tej trasy koncertowej wiązało się z wieloma wyrzeczeniami. Musiała na chwilę przestać skupiać się na solowej karierze i promocji albumu "B3". Mimo tego, że zgodziła się na zagranie koncertów, zorganizowanych przez Pietrasa. Jednak to będą ostatnie ich występy. Piosenkarka ponoć zapowiedziała byłemu mężowi, że ma dość i koncert sylwestrowy będzie ich ostatnim. Dlaczego?

Duży wpływ na decyzję Kozidrak może mieć śmierć jej brata, Jarosława. Właściwie to, co się po niej okazało. Syn Jarosława Kozidraka ujawnił, że jego ojciec i Pietras planowali za plecami piosenkarki założyć "drugi" Bajm

Beata Kozidrak z bratem i mężemBeata Kozidrak z bratem i mężem Fot. beatakozidrak/Instagram

"Bajm" - członkowie nie dostali zapłaty za występ

Jest jeszcze jedna sytuacja, przez którą wokalistka nie chce dłużej pracować z byłym mężem. Chodzi o sierpniowy koncert w Lublinie. Do występu został zaangażowany basista Andrzej Grądkiewicz i perkusista Andrzej Koziara. Mężczyźni bez problemu zgodzili się na wspólną zabawę na scenie. Okazuje się, że za poświęcony czas nie otrzymali honorarium.

Kiedy Andrzej Pietras zapytał mnie, czy zagram z Bajmem, nie wspominał o pieniądzach, a ja nie dopytywałem, bo czułem się wyróżniony tą propozycją. Po koncercie też nikt nie proponował mi ani podpisania umowy, ani wynagrodzenia. Dziwnie to wygląda, ale ja nie żałuję, bo Andrzej jest moim wielkim przyjacielem. Stanąłem na scenie z serca i z wielkiej przyjaźni - mówił w "Życiu na gorąco" Grądkiewicz.

Dla Grądkiewicza i Koziary sam występ był dużym wyróżnieniem i nie oczekiwali za niego zapłaty. Nie pomyśleli nawet, żeby wziąć za niego pieniądze. 

Wynagrodzenie? Nic o tym nie wiem, Andrzej Pietras nie powiedział mi na ten temat ani słowa, a jesteśmy w kontakcie. Nie będę się o to dopytywał, to nie w moim stylu. Ja zagrałem tam dla Jarka i z Jarkiem. W Bajmie, jak widać, nic się nie zmieniło - dodał Koziara. 

Ta sytuacja ponoć zdenerwowała i zaniepokoiła Beatę Kozidrak. Kiedy w mediach pojawiły się doniesienia, że koncert kosztował miasto 400 tysięcy złotych, z czego Bajm miał otrzymać 60-80 tysięcy złotych, dopilnowała, żeby Pietras wypłacił muzykom wynagrodzenie.

Myślicie, że to już ostateczna decyzja? Jeśli tak, fani zespołu będą zawiedzeni. "Bajm" przez tyle lat zyskał naprawdę masę fanów.

MT

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie>>>