Księżna Kate zignorowała dress code na gali BAFTA. Ludzie oburzeni. "Jak nie czuła wstydu? Mogła zostać w domu"

Księżna Kate na rozdanie nagród BAFTA założyła zieloną, a nie czarną suknię. Ludzie skrytykowali ją za to, że nie wsparła akcji "Time's Up".

W niedzielę odbyła się 71. gala rozdania nagród BAFTA. Gwiazdy, które były zaproszone na galę miały pojawić się w czarnych kreacjach, aby po raz kolejny wesprzeć akcję "Time's Up". Księżna Kate, której protokół królewski nie pozwala na publiczne wygłaszanie swoich poglądów ani utożsamianie się z organizacjami, zjawiła się w zielonej sukience. Aby wybrnąć, dobrała do niej czarne dodatki, żeby w niewielkim stopniu zsolidaryzować się z innymi kobietami. Wielu osobom nie spodobał się taki strój.

Księżna Kate BAFTA 2018Księżna Kate BAFTA 2018 AP

Na Twitterze pojawiły się negatywne reakcje internautów.

Jestem rozczarowana tym, że Kate Middleton nie założyła czarnej sukni na galę BAFTA. To nie jest nic politycznego. To kobiecie sprawy!
Jak Kate nie czuła wstydu siedząc z przodu w zielonej sukience, podczas gdy każda inna kobieta założyła czarną. Szczerze mówiąc mogła zostać w domu, skoro nie chciała wyrazić wsparcia dla innych kobiet.
Wiem, że rodzina królewska nie może angażować się w protesty czy cokolwiek podobnego, ale naprawdę było tak źle, gdyby Kate Middleton założyła coś czarnego? - dołączyła się dziennikarka Rachel McGrath

Pałac Kensington, jak na razie odmówił komentarza. Nie potwierdzili tym samym, czy czarna szarfa i torba miały być ukłonem w stronę ruchu przeciwko nierówności płci i molestowaniu seksualnemu.

Wydaje nam się, że opinie internautów są nieco przesadzone. To nie pierwsza impreza, na której nie wszystkie gwiazdy dostosowały się do dress codu. Księżna Kate miała utrudnione zadanie przez panujący w Pałacu protokół, a mimo wszystko starała się jednak zjednoczyć z innymi kobietami. Według nas bardzo dobrze wybrnęła z sytuacji.

Akcja #Metoo i kampania "Time's Up"
Po wyznaniu aktorek, które były molestowane przez producenta, Harveya Weinsteina1, narodziła się akcja społeczna #Metoo. Rozpoczęła ją aktorka Alyssa Milano. W ten sposób zachęca wszystkich, których w jakikolwiek sposób dotknęła seksualna przemoc, do dzielenia się tym faktem w mediach społecznościowych. Użycie hasztaga ma także sygnalizować, że nie zgadzamy się na jakąkolwiek formę molestowania. Kampania "Time's Up", która narodziła się po oskarżeniu Weinsteina, ma na celu przeciwdziałanie molestowaniu i pomoc jego ofiarom.

MT

Zobacz wideo