Anna Mucha zakończyła współpracę z Teatrem My. Teraz komentuje: "Ktoś firmuje swój brak profesjonalizmu moim nazwiskiem"

Anna Mucha odniosła się do pojawiających się doniesień na temat powodów zakończenia współpracy z Teatrem My. Sprawę widzi zupełnie inaczej, niż przedstawiciele teatru.

Anna Mucha przed paroma dniami w niewyjaśnionych okolicznościach zakończyła współpracę z Teatrem My. Sprawa szybko obrosła w spekulacje. Mówiło się między innymi o tym, że powodem jej odejścia ze składu teatru był fakt, że producenci spektaklu "Single po japońsku" nie zgadzają się na stawiane przez aktorkę żądania finansowe. Domysły te zdementował jednak w rozmowie z naszym serwisem przedstawiciel teatru.

Wcześniej Mucha nie chciała zabierać głosu w tej sprawie, jednak w końcu zdecydowała się odpowiedzieć na zarzuty, rzucając światło na nieznane wcześniej fakty na temat swojej współpracy z Teatrem My.

Drodzy w związku z pojawiającymi się, krzywdzącymi mnie plotkami i pomówieniami, pragnę zauważyć, że producent spektaklu "Single po japońsku" (a także wszyscy pozostali współpracujący ze mną producenci) od kwietnia tego roku był uprzedzony o tym, że od 11.12 nie ma mnie w kraju. Pozostałych "dział" nie będę wytaczać, bo nie mam zamiaru toczyć sporów na forach publicznych. Jest mi tylko po ludzku przykro, że moim nazwiskiem ktoś firmuje swój brak profesjonalizmu. Uprzedzam, że powtarzanie i wymyślanie plotek mających na celu zdyskredytowanie mojego zaangażowania w pracę czy podważanie mojego poważnego podejścia do pracy skutkować będzie zaangażowaniem profesjonalnych prawników. Superak! Szykuj się! idą po Ciebie! Tymczasem widzów zapraszam na pozostałe spektakle z moim udziałem: "Pikantni" oraz "Letni dzień", a producentów do współpracy, jako że zrobiło mi się trochę luźniej w kalendarzu.
Wasza Anka
 

Internauci bez wahania stanęli po stronie aktorki, pocieszając ją w komentarzach. Na jeden z nich Mucha postanowiła odpowiedzieć.

Ania, jesteś świetna! Jeszcze będą tęsknić za Tobą - napisała fanka.
Ja za Wami (publicznością) też - odpisała.

MK