"Sanatorium miłości" to jeden z niekwestionowanych hitów Telewizji Polskiej. Randkowe show dla seniorów doczekało się już sześciu odsłon i nieustannie przyciąga przed telewizory rzeszę widzów. Przez lata niezmiennie prowadzone jest przez niezastąpioną Martę Manowską. W szóstej odsłonie formatu mieliśmy okazję poznać Marię Luizę. Kobieta zgłosiła się do randkowego show dla seniorów, by znaleźć drugą połówkę. Ostatecznie jednak postanowiła się wycofać i opuściła program w siódmym odcinku. Okazuje się, że po udziale w hitowym show TVP firma Marii Luizy ma pewne kłopoty. Seniorka ma spory żal do produkcji. O co chodzi?
Maria Luiza z zawodu jest rehabilitantką i fizjoterapeutką. Po śmierci męża w 2005 roku zdecydowała się jednak przejąć jego firmę, która zajmuje się aranżacją ogrodów. W rozmowie z Plejadą wyszło na jaw, że firma ma pewne problemy, które, według seniorki, spowodowane są jej udziałem w programie. "Nie radzę sobie po odejściu z programu. Idąc do "Sanatorium", zostawiłam w firmie koleżankę z projektem, który nie został dopilnowany, przez co straciliśmy mnóstwo pieniędzy. To było moje ryzyko, które niestety poniosłam" - powiedziała. W dalszej części Maria Luiza przyznała, że kłopoty finansowe są poważne, a cała sytuacja bardzo ją przytłacza. Całe szczęście w trudnych chwilach może liczyć na wsparcie od dzieci. "Nie możemy porządnie wystartować, bo mamy problemy finansowe. Wszystko zaczęło się właśnie od występu w "Sanatorium". Jestem w olbrzymim dołku psychicznym i sobie z tym nie radzę. W tej całej sytuacji bardzo wspierają mnie dzieci" - wyjawiła. Zdjęcia byłej uczestniczki hitowego show TVP znajdziecie w naszej galerii w górnej części artykułu.
W tej samej rozmowie Maria Luiza zdradziła, że ma ogromny żal do produkcji. Kobieta twierdzi, że obiecano jej gruszki na wierzbie, a finalnie została z niczym. W dodatku jej firma musi teraz ponosić straty. "Mam żal do telewizji, że podpuściła mnie jak małe dziecko, obiecując bajkowe życie. Miała być konferencja prasowa przed rozpoczęciem programu, były zapewnienia, że produkcja będzie nam pomagać, zapraszać do swoich programów, a teraz się nami w ogóle nie interesuje" - wyznała. Na sam koniec seniorka wyjawiła, że w pewnym momencie zwróciła się nawet o pomoc do produkcji, ale ta rzekomo odprawić ją z kwitkiem. Maria Luiza twierdzi, że odmowa miała być spowodowana brakiem pieniędzy. "Czuję, że jesteśmy im już niepotrzebni. Poprosiłam produkcję o pomoc, ale mi odmówiono. Usłyszałam, że TVP nie ma pieniędzy, a przecież przygotowuje kolejną edycję "Sanatorium", organizuje castingi. Umowa była zupełnie inna. Po rozmowie się popłakałam, bo dostałam kopa w tyłek. Telewizja zachowuje się wobec nas bardzo nie fair" - stwierdziła. ZOBACZ TEŻ: "Sanatorium miłości". To było UDAWANE! Janina wygadała tajemnicę produkcji.