"Agent - Gwiazdy". Z programu odpadła najbarwniejsza postać. "Teraz to już nie ma po co oglądać"

"Agent - Gwiazdy". Tym razem z programem pożegnał się uwielbiany przez widzów Andrzej Gołota.

Za nami kolejny odcinek programu "Agent - Gwiazdy". Niestety, z programem pożegnał się Andrzej Gołota, który podczas temu błędnie wytypował tytułowego agenta. Były pięściarz, w przeciwieństwie do jego żony, był jednym z ulubieńców widzów. Nic więc dziwnego, że nie kryją oni zawodu. 

ZOBACZ TEŻ: Widzowie mają dość żony Gołoty w "Agencie". Spada na nią fala krytyki, ale są i obrońcy

"Agent - Gwiazdy". Andrzej Gołota pożegnał się z programem

Dziękujemy Andrzejowi za udział w programie - czytamy na oficjalnym profilu show na Facebooku. 

Widzowie są rozczarowani, czego wyraz dają w komentarzach.

Bez Andrzeja to już nie ma po co oglądać - czytamy.
Zakończyłam oglądanie "Agenta". Z całym szacunkiem dla tych, co zostali. Andrzej okazał się fajnym gościem wbrew temu, co pisano o nim wcześniej. Szkoda.
Legenda. Dał z siebie wszystko, starczyło na półmetek, jestem dumny. Wiem, że to nie jego świat i nowi ludzie/kamery go peszą i to, że go źle ocenią, a mimo to super się pokazał, robił wszystkie zadania na 100 proc. swoich mocy, uratował Panią Krystynę, zgarnął Jockera za Park Trampolin, uratował się w odcinku szóstym. Zawsze kibice mogą sobie odpalić, te siedem odcinków i zobaczyć Andrzeja z innej strony, bardziej życiowej. Brawo!
Serce Płacze... Na koniec widziałem jego smutek i przykro mi się zrobiło, bo wiem, że chciał jak najdalej dojść, a wy piszecie od sześciu odcinków o napisach... płytkie.
Szkoda. Fajny facet. Nie udawał, był sobą. Człowiek legenda, który zasługuje na szacunek.

A wy kogo najbardziej lubiliście w programie?

MM

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata show-biznesu, zaobserwuj nas na Instagramie >>>>